Programista – człowiek, który potrafi rozwiązać problemy, o których reszta świata nie ma pojęcia, że istnieją. Ale choć potrafisz debugować cudzy kod, to zdobycie nowych klientów często przypomina… próbę zrozumienia, co autor miał na myśli w 15-letnim projekcie bez dokumentacji.
Dobra wiadomość? Da się to ogarnąć. I to bez magicznych reklam ani cold calli.
Nie po to zostałem informatykiem by rozmawiać z ludźmi – ten stary żart dość często odnosi sie do wybitnych fachowców jakimi zazwyczaj sa programiści, jednak pokazuje też świetnie jak to jest ze zdobywaniem kolejnych zleceń.
Dzięki dobrze zaplanowanej strategii treści i narzędziom takim jak PurpleBOX, możesz sprawić, że klienci sami do Ciebie przyjdą. Bo w świecie, w którym Google i AI rządzą, to treści decydują, kto zostanie zauważony.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak programista może wykorzystać blog i SEO, by zdobywać klientów organicznie.
- Jak LinkedIn działa jak networkingowy hackathon – tylko bez stresu i pizzy o 2:00 w nocy.
- Dlaczego publikowanie treści to dziś nie opcja, ale konieczność (szczególnie w erze sztucznej inteligencji).
- Jak działa PurpleBOX i dlaczego ułatwia życie freelancerowi, który woli kod niż reklamy.
- Jakie błędy popełniają programiści przy marketingu i jak ich nie powielać.
Dlaczego programista powinien myśleć jak marketer (choć wcale nim nie jest)
Większość programistów mówi z przekonaniem:
„Nie jestem sprzedawcą. Ja piszę kod.”
Brzmi dumnie – i słusznie. Ale tu pojawia się pewien paradoks: żeby pisać kod dla klientów, najpierw musisz ich mieć.
A klienci – cóż – nie znajdują się sami (nawet jeśli bardzo mocno modlisz się do algorytmów Google).
Wbrew pozorom marketing to nie ściema, reklamy z uśmiechniętymi ludźmi i tony maili z „ofertą nie do odrzucenia”.
Marketing w XXI wieku to pomaganie ludziom znaleźć Ciebie, zanim w ogóle zdecydują, że Cię potrzebują.
To nie jest walka o uwagę. To budowanie zaufania.
Jak powiedział Seth Godin:
„Marketing to nie walka o uwagę, ale sztuka opowiadania historii, które ludzie chcą usłyszeć.”
Dobra wiadomość?
Jako programista już umiesz opowiadać historie – robisz to każdego dnia w kodzie.
Każdy projekt to historia: od problemu, przez rozwiązanie, aż po efekt.
Każdy bug to dramat, a każdy commit – małe zwycięstwo.
Różnica polega na tym, że teraz Twoim „językiem programowania” staje się blog, profil LinkedIn i treści, które pokazują Twoją ekspertyzę w zrozumiały sposób.
To nie jest sprzedaż. To forma komunikacji, dzięki której ktoś, kto nigdy o Tobie nie słyszał, pomyśli:
„Hej, ten gość naprawdę wie, o czym mówi.”
A w świecie, gdzie nawet sztuczna inteligencja (AI) analizuje Twoją obecność online, jeśli nie opowiesz światu, co potrafisz – nikt się o tym nie dowie.
Nawet Google i ChatGPT nie są wróżkami.
Wniosek?
Nie musisz „być marketerem”.
Musisz tylko myśleć jak marketer, czyli:
- rozumieć, jak ludzie szukają informacji,
- wiedzieć, czego potrzebują, zanim to powiedzą,
- i umieć przekuć swoją wiedzę w zrozumiałe komunikaty.
To właśnie esencja marketingu opartego na TAYA (They Ask, You Answer): odpowiadaj na pytania klientów lepiej niż ktokolwiek inny. (Więcej o tej metodzie znajdziesz w naszym artykule i filmie: https://sukcesstudio.pl/wielka-piatka-metoda-taya-film/).
Blog – najlepszy sprzymierzeniec programisty w pozyskiwaniu klientów
Twój blog to nie tylko miejsce, gdzie możesz marudzić na frameworki albo dzielić się żalem po kolejnym breaking change w Node.js. To centrum dowodzenia Twojego marketingu – coś w rodzaju dashboardu, który pokazuje światu, że masz wiedzę, doświadczenie i styl.
Wyobraź sobie, że klient szuka kogoś, kto „naprawi powolny sklep internetowy w React”.
Zgadnij, kogo wybierze?
Tego, kto napisał artykuł „5 sposobów, by przyspieszyć React e-commerce w 2025”.
Bo to właśnie ta osoba (czyli Ty!) dała mu odpowiedź, zanim zdążył zadać pytanie.
Dlaczego blog działa tak dobrze?
- Bo Google kocha świeże i merytoryczne treści. Artykuły pokazują, że Twoja strona żyje i dostarcza wartości.
- Bo klienci szukają rozwiązań, a nie ofert. Chcą wiedzieć, że rozumiesz ich problem, zanim wydadzą pieniądze.
- Bo AI uczy się z Twoich treści. ChatGPT, Perplexity i Gemini czytają internet. Jeśli Twój blog jest źródłem wiedzy – masz większe szanse, że AI pokaże Twoją markę w odpowiedzi.
Innymi słowy – jeśli chcesz, żeby sztuczna inteligencja Cię polecała, musisz dać jej coś do przeczytania.
Jak pisać artykuły, które przyciągają klientów (i algorytmy Google)
Pisanie pod SEO nie musi być nudne jak dokumentacja API (którą i tak nikt nie czyta poza Tobą).
Pisz dla ludzi, a nie dla botów – bo boty i tak nagradzają treści, które podobają się ludziom.

Oto trzy proste zasady:
- Temat = problem klienta.
Nie pisz „Nowości w React 19”, tylko „Jak zrobić szybszą aplikację webową w React?”.
To język, którym posługuje się Twój klient, a nie Twój kolega z GitHuba. - Słowa kluczowe = mapa drogowa.
SEO nie polega na wciskaniu fraz.
To sygnały, które mówią Google: „Hej, ten artykuł naprawdę odpowiada na pytanie użytkownika.” - Prosty język = zrozumienie.
Jeśli Twoja babcia nie zrozumie, czym jest „middleware”, prawdopodobnie Twój klient też nie.
Wyjaśniaj trudne pojęcia z humorem i metaforami.
Np. „API to taki kelner między Twoją aplikacją a bazą danych – przyjmuje zamówienia i przynosi danie, czyli dane.”
„Prostota to najwyższy stopień wyrafinowania.” – Steve Jobs
Zamiast pisać jak dokumentacja Javy, pisz jak człowiek.
Dodaj przykłady, humor, błędy (bo to też część Twojej autentyczności).
Ludzie nie szukają ideałów – szukają ludzi, którzy wiedzą, co robią.
Regularność – tajemny składnik sukcesu
Prowadzenie bloga bez regularności to jak zapisanie się na siłownię i pójście raz w styczniu.
Masz dobre intencje, ale efekty kończą się szybciej niż postanowienia noworoczne.
Regularność to najbardziej niedoceniana umiejętność marketingowa programisty.
Nie musisz pisać codziennie – wystarczy raz w miesiącu.
To wystarczająco, by pokazać, że jesteś aktywny, aktualny i – co najważniejsze – konsekwentny.
Dlaczego to takie ważne?
- Google i AI uwielbiają świeże źródła informacji.
- Twoi odbiorcy uczą się, że mogą na Ciebie liczyć.
- Ty sam zyskujesz rytm i system pracy nad marketingiem.
Publikuj nowy artykuł raz w miesiącu, udostępniaj go na LinkedInie i dodawaj krótkie wnioski.
Po kilku miesiącach zauważysz:
- Zaczynają się pojawiać zapytania ofertowe.
- Twoje nazwisko coraz częściej pojawia się w wyszukiwaniach.
- A AI zaczyna Cię cytować jako źródło (serio, to się dzieje!).
To znak, że Twoje treści zaczynają pracować za Ciebie.
Nie potrzebujesz płatnych reklam, jeśli masz dobrze zaplanowany content.
LinkedIn – sieć, która naprawdę działa dla programisty
LinkedIn to dziś najlepsze miejsce, by zdobywać klientów bez wychodzenia z domu (albo nawet z piżamy).
To taki networkingowy event, tylko że zamiast zimnej kawy i uścisków dłoni – masz lajki, komentarze i wiadomości prywatne.
Jak zacząć?
- Zadbaj o profil.
Profesjonalne zdjęcie (zrób je raz, a dobrze), podsumowanie z konkretem i słowa kluczowe: np. React developer, freelancer, AI automations. - Opisz, jak pomagasz klientom.
Nie pisz: „Tworzę strony w WordPressie.”
Napisz: „Pomagam firmom zwiększyć sprzedaż online dzięki szybkim i bezpiecznym stronom.” - Publikuj merytoryczne wpisy.
Pokaż projekty, proces, przemyślenia. Ludzie kochają „behind the scenes”. - Angażuj się w dyskusje.
Komentuj, zadawaj pytania, bądź aktywny w grupach branżowych.
Dlaczego to działa?
Bo klienci wolą zlecić projekt osobie, którą znają z treści, niż anonimowemu profilowi na portalu freelancerskim.
LinkedIn daje Ci to, czego nie da Ci reklama – zaufanie.
Budowanie relacji i zaufania zanim pojawi się oferta
W marketingu B2B i freelancingu działa prosta zasada:
Ludzie kupują od tych, którym ufają.
Zanim więc zaproponujesz swoje usługi, daj wartość.
Pokaż, że rozumiesz problemy klientów, że potrafisz doradzić i rozwiązać ich wyzwania.
Zasada TAYA (They Ask, You Answer) mówi jasno:
Odpowiadaj na pytania, które Twoi klienci naprawdę zadają.
Kiedy ktoś wpisuje w Google:
- „Ile kosztuje strona internetowa?”
- „Jak działa integracja z API?”
- „Czy warto przejść z PHP na Node.js?”
– to Ty możesz być tą osobą, która odpowiada.
A kiedy to robisz, budujesz zaufanie zanim klient się odezwie.
To właśnie wtedy zaczyna się sprzedaż… bez sprzedawania.
Bo jeśli ktoś przeczytał Twój artykuł, znalazł odpowiedź i pomyślał:
„On zna się na rzeczy.”
– to wiesz, że Twoja treść wykonała za Ciebie 80% pracy handlowca.
Dlaczego treści decydują o Twojej widoczności w Google i AI
Jeszcze kilka lat temu SEO było prostą grą: kto ma więcej linków i słów kluczowych, ten wygrywał.
Dziś reguły są inne. Liczy się jakość, kontekst i autentyczność.

Google, Bing, a teraz także ChatGPT, Gemini czy Perplexity – uczą się z internetu.
Jeśli Twoje treści są eksperckie, praktyczne i dobrze napisane, sztuczna inteligencja zacznie Cię widzieć jako „źródło zaufane”.
To oznacza, że Twoje nazwisko lub marka mogą pojawić się…
– w odpowiedziach generowanych przez AI,
– w wynikach Google Discover,
– w artykułach branżowych, które AI uzna za wartościowe.
Jeśli natomiast nie publikujesz niczego – dla świata (i dla AI) po prostu nie istniejesz.
Tworząc artykuły na blogu i posty na LinkedIn, zostawiasz cyfrowy ślad, który staje się Twoim wirtualnym portfolio.
To ono buduje Twój wizerunek eksperta – nawet wtedy, gdy Ty śpisz.
PurpleBOX – kompleksowe wsparcie dla programisty, który chce klientów, nie tylko kodu
Wyobraź sobie, że Twój marketing działa jak dobrze napisany kod:
– czytelny,
– wydajny,
– bez zbędnych zależności.
Tak właśnie działa PurpleBOX.
To rozwiązanie stworzone specjalnie dla ekspertów, freelancerów i programistów, którzy mają dosyć „magicznych” porad w stylu „Po prostu bądź aktywny w social mediach”.
PurpleBOX to zestaw narzędzi marketingowych, w ramach których:
- budujemy prostą, ale skuteczną stronę internetową,
- planujemy strategię treści i SEO,
- uruchamiamy prosty lejek marketingowy,
- a do tego mnustwao narzędzi które są zintegrowane i łatwe w obsłudze.
W skrócie: w ramach PurpleBOX robimy za Ciebie to, co marketingowiec, grafik i specjalista SEO razem wzięci.
Skorzystaj z 30 minut rozmowy o konkretach – porozmawiajmy o tym:
Jak obecnie widać Ciebie / Twoją firmę w wyszukiwaniach Google i AI?
Czy PurpleBOX może sprawdzić się w Twoim biznesie?
Czego obawiasz się przy tym zakupie?
Jak PurpleBOX może zmienić Twój biznes w ciągu najbliższych dwóch lat?
Bezpłatna konsultacja
Tabela porównawcza: PurpleBOX vs inne rozwiązania
| Element | PurpleBOX | Inne narzędzia |
|---|---|---|
| Strona + SEO + lejek | Zintegrowane | Oddzielne systemy |
| Strategia treści | Gotowy plan oparty o TAYA | Tworzysz samemu |
| Widoczność w AI | Tak (AI-ready content) | Zazwyczaj brak |
| Czas wdrożenia | Krótki, gotowe szablony | Długi, wymaga integracji |
| Model współpracy | Jasny i przejrzysty | Często ukryte koszty |
| Wsparcie SEO | Stałe | Własne działania lub zewnętrzna agencja |
Co programista zyskuje dzięki PurpleBOX
- Gotowy zestaw marketingowy – masz stronę, lejek i SEO w jednym pakiecie.
- Więcej klientów bez sprzedaży – treści same odpowiadają na pytania klientów, zanim Cię poznają.
- Oszczędność czasu i nerwów – skupiasz się na tym, co działa (Pareto 80/20) – opieramy to na doświadczeniach z innych projektów i analizach.
- Stabilne źródło leadów – blog i SEO robią swoje, wspierane przez Linkedin Google zaczyna Ci ufać.
- Widoczność w AI – Twoje treści trafiają do nowych kanałów: ChatGPT, Gemini, Perplexity.
- Zaufanie i profesjonalny wizerunek – wyglądasz jak ekspert, nie jak przypadkowy freelancer.
To trochę jak Docker dla Twojego marketingu – wszystko działa razem, nic się nie sypie, a Ty możesz spokojnie wrócić do kodowania.
Najczęstsze błędy które popełnia programista w zdobywaniu klientów
Programiści są mistrzami rozwiązywania błędów w kodzie… ale gdy przychodzi do marketingu, często zapominają o zasadzie „debug before deploy”.

Dlatego zanim wrzucisz swoją strategię pozyskiwania klientów do produkcji, sprawdź, czy nie popełniasz jednego z tych klasyków, które potrafią wyłożyć nawet najlepszego freelancera.
1. Piszą o sobie, zamiast o problemach klientów
Najczęstszy błąd to skupienie się na sobie, a nie na odbiorcy.
Twój klient nie interesuje się tym, że „znasz 10 języków programowania” – on chce wiedzieć, jak Twoje umiejętności rozwiążą jego problem.
Zamiast pisać:
„Jestem full-stack developerem z 7-letnim doświadczeniem w JavaScript i PHP.”
Napisz:
„Pomagam firmom przyspieszyć działanie aplikacji webowych nawet o 40%, co przekłada się na więcej klientów i mniej porzuconych koszyków.”
To drobna różnica w słowach, ale ogromna w odbiorze.
Bo klient nie kupuje technologii – kupuje efekt.
Pro tip:
Zanim napiszesz post, wpis czy opis usługi, zadaj sobie jedno pytanie:
„Jaką korzyść z tego ma mój klient?”
Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć jednym zdaniem – napisz to od nowa.
2. Myślą, że SEO to magia
Wielu programistów traktuje SEO jak czarną magię.
Tymczasem to czysta logika i matematyka – idealny świat dla ścisłych umysłów!
Nie musisz znać wszystkich algorytmów Google (nikt ich nie zna).
Wystarczy zrozumieć intencje użytkownika: czyli co ktoś naprawdę chciał znaleźć, wpisując dane hasło.
Jeśli klient wpisuje w Google:
„Dlaczego moja strona działa wolno?”
– nie szuka wykładu o optymalizacji kodu, tylko konkretnego rozwiązania.
Więc napisz artykuł o tytule:
„5 powodów, przez które Twoja strona ładuje się wolno (i jak to naprawić)”.
To prosty SEO-hack, który działa od lat, bo opiera się na zasadzie TAYA – They Ask, You Answer (Oni pytają, Ty odpowiadasz).
Pro tip:
SEO = odpowiedzi + konsekwencja.
Nie trzeba czarować, wystarczy publikować regularnie dobre treści.
3. Nie są regularni
To absolutny „classic bug”.
Jeden wpis na blogu rocznie to jak pójście na siłownię w styczniu i kupienie karnetu na cały rok… żeby powiesić go na lodówce.
Google i AI kochają regularność.
Twoja widoczność rośnie nie dlatego, że napisałeś genialny tekst, tylko dlatego, że napisałeś wiele dobrych tekstów konsekwentnie w czasie.
Nie musisz być blogerem. Wystarczy, że:
- raz w miesiącu opublikujesz artykuł,
- raz w tygodniu wrzucisz coś na LinkedIn,
- raz na kwartał zaktualizujesz swoją ofertę.
To wystarczy, by AI i Google zaczęły traktować Cię poważnie.
Pro tip:
Traktuj publikowanie treści jak kodowanie: ustal sprinty i taski.
Zamiast pisać „muszę dodać wpis”, wpisz do kalendarza:
„Task: opublikować artykuł o optymalizacji API”.
Brzmi bardziej „produkcyjnie”, prawda?
4. Zbyt techniczny język
To błąd, który popełnia prawie każdy programista na początku.
Piszesz artykuł o integracji REST API i tłumaczysz, że „middleware obsługuje asynchroniczne zapytania przy pomocy promise chainingu”.
Brzmi mądrze. Problem w tym, że Twój potencjalny klient myśli wtedy:
„OK, czyli… nie wiem o co chodzi, ale pewnie drogo.”
Klient nie musi wiedzieć, czym jest „asynchroniczność” – on chce wiedzieć, że jego aplikacja nie będzie się zacinać, a dane będą docierać tam, gdzie trzeba.
Nie sprzedajesz linijek kodu – sprzedajesz pewność działania.
Pro tip:
Mów językiem efektów, nie technologii.
Zamiast:
„Piszę backend w Node.js z obsługą GraphQL.”
powiedz:
„Tworzę systemy, które integrują różne aplikacje i pozwalają firmom szybciej zarządzać danymi.”
To różnica między mówieniem o sobie a pokazywaniem korzyści.
5. Brak strategii
To jak pisanie kodu bez dokumentacji i planu projektu – niby coś działa, ale nikt nie wie, jak i po co.
Brak strategii sprawia, że tworzysz przypadkowe treści:
tu wpis o frameworku, tam o nowym narzędziu, a gdzieś między nimi… post z memem.
Efekt? Zero spójności, zero efektów, zero klientów.
Dlatego potrzebujesz planu i struktury.
Właśnie tu wchodzi PurpleBOX, który daje Ci:
- gotowy plan treści (SEO + TAYA),
- zintegrowane narzędzia (strona + blog + lejek),
- oraz strategię działań w oparciu o zasadę Pareto – skupiasz się tylko na tym, co naprawdę działa.
PurpleBOX to jak framework dla Twojego marketingu: ma dokumentację, logikę i automatyzację.
Nie wymyślasz wszystkiego od nowa – po prostu wdrażasz system, który działa.
Pro tip:
Zanim opublikujesz kolejny post, zadaj sobie pytanie:
„Czy ten temat przybliża mnie do zdobycia klienta, czy tylko dobrze brzmi?”
Jeśli odpowiedź brzmi „tylko dobrze brzmi” – usuń i napisz coś, co faktycznie rozwiązuje czyjś problem.
Podsumowując
Każdy z tych błędów to jak bug w Twoim marketingu.
Można go łatwo naprawić – wystarczy debugować sposób, w jaki się komunikujesz.
Pamiętaj:
- Klient kupuje rozwiązanie, nie technologię.
- SEO to logika i konsekwencja, nie magia.
- Regularność to Twój najlepszy algorytm rankingowy.
- Prostota języka to klucz do zrozumienia.
- A strategia to Twoje repozytorium sukcesu.
Dzięki takim poprawkom Twój marketing zacznie działać tak, jak dobry kod – szybko, elegancko i bez błędów krytycznych.

FAQ – najczęściej zadawane pytania programistów
1. Czy muszę mieć blog, żeby zdobywać klientów?
Nie musisz – ale jeśli chcesz klientów z Google i AI, to blog to Twój najlepszy sprzymierzeniec. To nie jest już tylko dodatek, to Twoje narzędzie sprzedażowe.
2. Jak często publikować nowe treści?
Minimum raz w miesiącu. Regularność sygnalizuje Google i AI, że Twoja marka jest aktywna i wiarygodna.
3. Czy LinkedIn naprawdę działa w branży IT?
Tak. LinkedIn to nie tylko rekrutacje – to sieć, gdzie klienci szukają ekspertów. Wielu freelancerów zdobywa zlecenia wyłącznie dzięki publikacjom i dyskusjom tam.
4. Czy PurpleBOX nadaje się dla freelancera?
Zdecydowanie. PurpleBOX powstał z myślą o osobach, które nie chcą tracić czasu na marketing, a potrzebują klientów. To rozwiązanie „zrób raz – działa stale”.
5. Jak długo trwa, zanim zobaczę efekty SEO?
Zwykle pierwsze efekty pojawiają się po 3-6 miesiącach, jeśli publikujesz regularnie. Ale z PurpleBOX proces jest przyspieszony – masz plan i narzędzia od pierwszego dnia.
Podsumowanie – zrób pierwszy commit swojego marketingu jako programista
Bycie programistą to nie tylko pisanie kodu, który działa.
To także umiejętność pokazania światu, że Twoje rozwiązania mają wartość – że za tymi linijkami kodu stoi człowiek, który rozumie biznes, potrzeby i problemy klientów.
Bo prawda jest taka:
Klient nie szuka „programisty znającego Node.js, GraphQL i Next.js”.
On szuka człowieka, który sprawi, że jego strona wreszcie przestanie się wieszać, a sprzedaż przestanie spadać.
I tu właśnie pojawia się największe wyzwanie – komunikacja.
Nie taka przez API, tylko ta między Tobą a światem zewnętrznym.
Ty mówisz:
„Zoptymalizowałem architekturę backendu, dzięki czemu aplikacja obsługuje teraz concurrency na poziomie 10k req/s.”
Klient słyszy:
„Aha. Czyli działa szybciej?”
Tak. Dokładnie to. Ale brzmi zupełnie inaczej, prawda?
Dlatego Twoje treści muszą być tłumaczeniem z polskiego na nasze – z języka technologii na język korzyści.
I tu właśnie wchodzi PurpleBOX, cały na fioletowo.
Bo najlepszy marketing to nie ściema – to klarowna komunikacja między Tobą a ludźmi, którzy potrzebują Twoich rozwiązań.
Zrób pierwszy commit swojego marketingu i zobacz, jak PurpleBOX pomoże Ci zdobywać klientów → sukcesstudio.pl/purplebox
Data publikacji: 2 grudnia 2025
Aktualizacja: 2 grudnia 2025

🧠 O autorze: Maciej Ziegler – inżynier z głową w marketingu, a sercem w pomaganiu biznesom
Cześć! Tu Maciej Ziegler – z wykształcenia inżynier informatyk, z zawodu specjalista od marketingu internetowego, a z charakteru… facet po 50., który wie, że dobrze ustawiony formularz kontaktowy znaczy więcej niż 100 cold calli.
Na co dzień prowadzę Sukces Studio (sukcesstudio.pl) – agencję marketingową dla firm, które chcą mieć więcej klientów, a mniej chaosu. Jako główny konsultant w PurpleBOX pomagam przedsiębiorcom ułożyć marketing, który nie wymaga cudów – tylko planu, systemu i kilku dobrze napisanych artykułów (które piszemy za Ciebie, oczywiście!).
W internecie dzielę się wiedzą za darmo (serio!) na YouTube 👉 https://www.youtube.com/@sukcesstudio, gdzie tłumaczę, co to jest SEO, dlaczego strona to nie broszura i jak ogarnąć online marketing bez panicznego googlowania „jak zrobić lejek sprzedażowy”.
A jeśli chcesz pogadać – zawodowo albo z ciekawości – to zajrzyj na mój LinkedIn: linkedin.com/in/maciejziegler
Nie gryzę. Czasem odpowiadam nawet szybciej niż boty z czatu.
AI algorytm artykuły są ważne automatyzacja procesów bajkowe metafory blog blog firmowy budowanie widoczności content marketing Czy PurpleBOX działa też dla małych firm? do sprzedaży freelancer Google klienci lejek sprzedażowy w b2b linkedIn linkedin post marka osobista marketing marketing dietetyka metoda TAYA narzędzie do sprzedaży pacjenci personal branding pojęcia marketingowe pojęcia sprzedażowe pomoc ludziom pozyskiwanie klientów pozyskiwanie pacjentów programista psycholog PurpleBOX purple box korzyści reklama SEO sprzedaż strategia TAYA strona internetowa sztuczna inteligencja TAYA treści treści AI widoczność widoczność w Google zdobywanie klientów


Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.