Jeśli kiedykolwiek słyszałeś, że lejek sprzedażowy to must-have w nowoczesnym marketingu, ale nie do końca wiesz, jak to się ma do Twojego biznesu — zostań ze mną na chwilę. Nieważne, czy prowadzisz software house, salon kosmetyczny, jesteś ekspertem B2B czy freelancerem B2C – różnice w budowie lejka sprzedażowego są jak różnice między randką z aplikacji, a zaręczynami z trzema poziomami aprobaty od działu zakupów.
W tym artykule:
✔️ dowiesz się, czym lejek sprzedażowy B2B różni się od B2C,
✔️ poznasz najczęstsze błędy (tak, te, które popełnia prawie każdy),
✔️ zobaczysz, jak system PurpleBOX upraszcza ten temat i zamienia go w realne zapytania od klientów – bez magicznych sztuczek.
Lejek sprzedażowy to nie tajemniczy schemat z PowerPointa, tylko konkretna ścieżka, którą musi przejść Twój klient, zanim Ci zapłaci. A jeśli nie wiesz, na jakim etapie on się właśnie znajduje – to znaczy, że prawdopodobnie już poszedł do konkurencji. 🥲
Co to właściwie jest ten „lejek sprzedażowy”?
Wyobraź sobie, że chcesz komuś sprzedać rower. Nie podchodzisz do niego na ulicy i nie krzyczysz: „KUPUJ PAN, MAM RABAT!”. Najpierw musi zobaczyć, że w ogóle masz rowery. Potem – że są fajne. Potem – że są warte swojej ceny. A na końcu – że może zaufać Tobie, a nie sąsiadowi z OLX.
I dokładnie tak działa lejek sprzedażowy (z ang. sales funnel): prowadzi klienta od pierwszego „hej, widzę Cię” do „dobra, kupuję”. Ma etapy. Ma logikę. I – jeśli dobrze zbudowany – działa bez Twojej ciągłej obecności.
Główne etapy lejka sprzedażowego:
- Świadomość (Awareness) – klient dowiaduje się, że istniejesz. Przykład: widzi Twój post na LinkedIn.
- Zainteresowanie (Interest) – sprawdza Twoją stronę, czyta bloga. Coś go ruszyło.
- Rozważanie (Consideration) – porównuje Cię z konkurencją, może zapisuje się na newsletter.
- Decyzja (Decision) – wypełnia formularz, dzwoni, pisze maila. Jest blisko.
- Działanie (Action) – zostaje klientem.
Jeśli którykolwiek z tych etapów nie działa – cały system się sypie. Albo masz dużo wejść na stronę, ale zero zapytań. Albo mnóstwo rozmów i… nikt nie kupuje.
W PurpleBOX mówimy wprost: lejek sprzedażowy to nie ładna teoria, tylko konkretne narzędzie, które ma dowozić klientów. I właśnie dlatego łączymy stronę www, treści SEO i lejek w jedną, działającą całość. Bo sam blog bez strategii to jak rower bez kierownicy – niby jeździ, ale ciężko nim gdziekolwiek trafić.
B2B i B2C – czyli kto do kogo mówi i dlaczego robi to inaczej
Zanim zaczniesz budować lejek sprzedażowy, musisz wiedzieć, kto będzie przez niego przechodził. A to robi wielką różnicę. Bo co innego, gdy sprzedajesz olejek do brody dla Piotra z TikToka, a co innego, gdy próbujesz przekonać dział zakupów w firmie budowlanej, że Twój system do zarządzania magazynem to game-changer (czyli „zmieniacz gry”, ale po angielsku brzmi poważniej 😎).
Czym różni się B2B od B2C?
B2B – czyli Business to Business – to sprzedaż firmie.
B2C – czyli Business to Consumer – to sprzedaż konsumentowi, czyli „zwykłemu człowiekowi”.
Niby prosta różnica, ale diabeł (i konwersja) tkwi w szczegółach:
| Cecha | B2B | B2C |
|---|---|---|
| Decyzja zakupowa | Złożona, często grupowa | Szybka, indywidualna |
| Czas od kontaktu do zakupu | Tygodnie, miesiące | Minuty, godziny |
| Motywacja | Logika, ROI, efektywność | Emocje, wygoda, impuls |
| Forma komunikacji | Konkret, liczby, analiza | Emocje, storytelling, doświadczenie |
| Kanały marketingowe | LinkedIn, e-mail, blogi eksperckie | Social media, Google Ads, newslettery |
| Typ treści | Biała księga, case study, webinar | Poradnik, recenzja, promocja |
Czyli co z tego wynika?
👉 Jeśli jesteś w B2B i próbujesz „domknąć klienta” promocją typu „-30% tylko dziś” – to prawdopodobnie patrzy na Ciebie jak na osobę, która pomyliła Excela z TikTokiem.
👉 A jeśli jesteś w B2C i próbujesz edukować klienta przez 6 stron PDF-a o zaletach szamponu do psów – to niestety, on już dawno kupił inny. Bo był tańszy. I miał ładnego mopsa na opakowaniu.
B2B to rozmowa, B2C to decyzja
W sprzedaży B2B często masz do czynienia z tzw. komitetem zakupowym – czyli grupą ludzi, z których każdy ma swoje „ale”:
– dział finansów: „za drogo”
– dział IT: „czy to się zintegruje?”
– zarząd: „czy to nas wyróżni?”
To wszystko sprawia, że lejek B2B musi być szerszy u góry i dłuższy w środku. Wymaga cierpliwości, edukacji, odpowiedzi na pytania zanim one padną.
W B2C decyzja często zapada tu i teraz. Na podstawie jednego kliknięcia, opinii lub… humoru. Dlatego UX, szybkość strony, czytelność komunikatu i call-to-action (czyli wezwania do działania, np. „Kup teraz!”) – są kluczowe.
Właśnie dlatego w PurpleBOX projektujemy lejki inaczej dla B2B i B2C. Bo nie chodzi o to, by stworzyć „piękną stronę”. Chodzi o to, by stworzyć drogę, którą klient rzeczywiście chce przejść – i którą da się zmierzyć, poprawić, zoptymalizować.
„Nie pisz do wszystkich, bo nikt nie odpowie. Pisz do konkretnej osoby. Wtedy przyjdzie z portfelem.” – To jedna z naszych złotych zasad strategii TAYA.

Lejek sprzedażowy w B2B – więcej rozmowy, mniej impulsywności
Jeśli B2C to szybki flirt na Instagramie, to B2B to rozmowa przy kawie, kolacji, wymianie prezentów i trzech spotkaniach z działem zakupów. Nie ma tu miejsca na „kliknij i kup teraz”. Jest za to: analiza, budowanie zaufania, pytania, wątpliwości – i czas. Dużo czasu.
I nie – to wcale nie znaczy, że nie da się tego ogarnąć systemowo.
B2B to gra zespołowa. A Ty musisz mieć plan.
W marketingu B2B decyzję podejmuje zwykle więcej niż jedna osoba. Co to oznacza dla Twojego lejka sprzedażowego?
- Dłuższy czas trwania procesu sprzedaży – od pierwszego kontaktu do zakupu mogą minąć tygodnie albo miesiące.
- Więcej punktów styku z marką – zanim klient wypełni formularz, musi kilka razy przeczytać Twoje treści, zobaczyć stronę, może nawet obejrzeć webinar.
- Wyższe oczekiwania wobec treści – tu nie wystarczy ładny obrazek i hasło „jesteśmy najlepsi”. Klient chce konkretu: jak to działa, komu już pomogło, co zyskam.
- Zaufanie ponad wszystko – im droższa usługa lub bardziej strategiczna decyzja, tym bardziej klient musi czuć, że jesteś ekspertem. I że nie znikniesz po pierwszym przelewie.
Dlatego lejek B2B musi być zbudowany na fundamencie wiedzy i relacji. A nie na modnych skrótach i „landing page’ach, które konwertują jak szalone” (tylko nigdy nie wiadomo, na co).
Strategia TAYA w B2B – czyli odpowiedz zanim klient zapyta
W PurpleBOX stawiamy na strategię TAYA – „They Ask, You Answer”, czyli: oni pytają, Ty odpowiadasz. Proste? Tak. Skuteczne? Bardzo.
Zamiast „sprzedawać”, po prostu edukujesz:
- Tworzysz artykuły, które odpowiadają na pytania klientów.
- Budujesz bibliotekę treści, które pracują na Ciebie 24/7.
- Zanim klient do Ciebie zadzwoni – już wie, że jesteś właściwym wyborem.
I to jest największa przewaga: lejek, który sprzedaje, zanim Ty podniesiesz słuchawkę.
Przykład z życia (bo teoria to nie wszystko)
Jeden z klientów PurpleBOX – firma IT oferująca integracje systemów – opublikował 3 dobrze napisane artykułyodpowiadające na pytania najczęściej zadawane podczas rozmów handlowych. Efekt?
➡️ 2 tygodnie później miał 5 nowych leadów, z których 3 otwarcie powiedziało:
„Przeczytaliśmy na stronie, że rozwiązujecie dokładnie nasz problem”.
Nie było cold calli. Nie było follow-upów co trzy dni. Był tylko dobry lejek. I strona, która mówiła ludzkim językiem.
Czego potrzebujesz do skutecznego lejka B2B?
- Strony internetowej z dobrą strukturą informacji
- Bloga opartego na realnych pytaniach klientów
- Wyraźnych CTA (wezwań do działania): umów konsultację, pobierz PDF, napisz do nas
- Lejka z konkretną ścieżką użytkownika – zbudowanego logicznie, nie „na oko”
- Analityki, która pokaże Ci, co działa, a co nie
To właśnie robi PurpleBOX – łączy to wszystko w gotowy system, który nie tylko „ładnie wygląda”, ale przede wszystkim realnie sprzedaje. I nie musisz mieć działu marketingu, by to uciągnąć – wystarczy chcieć ruszyć z miejsca.
Lejek sprzedażowy w B2C – szybko, emocjonalnie i na kliknięcie
Jeśli lejek B2B to cierpliwa rozmowa przy kawie, to B2C to zakup w biegu – najlepiej z kodem rabatowym i darmową dostawą do paczkomatu. Nie ma tu miejsca na 7-stopniową analizę ROI, tylko na impuls, prosty przekaz i wizualne „wow”. Klient nie chce się zastanawiać. Klient chce kliknąć i kupić – najlepiej zanim skończy mu się bateria w telefonie.
I właśnie dlatego lejek sprzedażowy w B2C wygląda zupełnie inaczej niż jego biznesowy kuzyn z działu B2B.
Co napędza decyzje zakupowe w B2C?
- Emocje – klient kupuje, bo coś mu się spodobało, bo poczuł potrzebę, bo „a co mi tam”.
- Szybkość – cały proces od pierwszego kontaktu do zakupu może trwać… minutę.
- Wygoda – jeśli coś jest skomplikowane, klient po prostu zamyka kartę przeglądarki.
- Dowód społeczny (social proof) – opinie, recenzje, zdjęcia zadowolonych klientów.
- Cena i promocja – rabat kończący się dziś o 23:59 działa jak czarodziejski przycisk.
W skrócie: kupują oczy, serce i kciuk klienta. Nie tabelka z wyliczeniem efektywności.
Jak wygląda lejek sprzedażowy w B2C?
Oto przykład ścieżki klienta, który trafia na Twój sklep z naturalnymi świecami zapachowymi:
- Zobaczył reklamę na Instagramie z ładnym zdjęciem świecy.
- Kliknął w link – trafił na estetyczną, prostą stronę produktu.
- Zobaczył recenzje i dopisek „tylko dziś -20%”.
- Dodał do koszyka – łatwy proces zamówienia, bez rejestracji.
- Kupił. W 2 minuty. Z telefonu. W przerwie na kawę.
To właśnie działa. A nie pięć akapitów o procesie wytwarzania świecy na Podkarpaciu (choć szanujemy rzemiosło, serio!).
Co musi mieć skuteczny lejek B2C?
- Stronę, która ładuje się w 2 sekundy
- Zdjęcia, które robią robotę (i nie wyglądają jak z Allegro z 2009)
- Prosty komunikat – „To jest dla Ciebie, bo…”
- Wyraźne CTA – „Kup teraz”, „Zamów”, „Dodaj do koszyka”
- Zautomatyzowane ścieżki – remarketing, e-mail, koszyki porzucone
Nie ma tu miejsca na lanie wody. Każdy dodatkowy klik to potencjalnie utracona sprzedaż. Dlatego w PurpleBOX budujemy lejki, które są proste jak ulotka, ale skuteczne jak dobrze ustawiona kampania Google Ads.
A co z SEO w B2C?
Wbrew pozorom, SEO też działa w B2C – tylko musi być dostosowane do intencji użytkownika. Czyli:
- Zamiast fraz typu: „innowacyjne rozwiązania produktowe”,
- używamy: „świeca zapachowa do relaksu”, „naturalna świeca lawendowa”, „prezent dla mamy handmade”.
To właśnie one ściągają ruch z Google. I to właśnie na ich podstawie budujemy content, który przynosi zapytania i sprzedaż. Nawet jeśli klient nie wie, czego dokładnie szuka – Google i my mu to podpowiadamy.
A teraz przykład z życia:
Klientka PurpleBOX – właścicielka sklepu z ręcznie szytymi poduszkami – przez lata próbowała „być wszędzie”: Facebook, TikTok, konkursy, posty o zachodzie słońca i miłości do kotów. Zero efektów.
Wdrożyliśmy lejek z 3 etapami treści, prostą stronę i słowa kluczowe z realnych wyszukiwań. Po 2 miesiącach miała:
✔️ 3x więcej wejść z Google,
✔️ 2x więcej zamówień,
✔️ i wiadomości w stylu: „Pani Magdo, znalazłam dokładnie to, czego szukałam!”.
Kluczowe różnice B2B vs B2C – tabela porównawcza (i kilka szpilek w stereotypy)
Jeśli dalej zastanawiasz się, czy lejek sprzedażowy w B2B i B2C może wyglądać tak samo – odpowiedź brzmi: tak, ale tylko jeśli chcesz, żeby działał tak samo źle.
To trochę jak porównywać foodtruck z kuchnią hotelową: i tu, i tu chodzi o jedzenie, ale zasady gry są zupełnie inne.
Poniżej znajdziesz tabelę różnic, która pokazuje to czarno na białym – i jeszcze z kolumną bonusową: „Co to oznacza dla Twojej strony / strategii?”.
Porównanie lejków sprzedażowych – B2B vs B2C
| Element | B2B | B2C | Co z tego wynika? |
|---|---|---|---|
| Odbiorca | Firma, zespół decyzyjny | Konsument indywidualny | W B2B komunikujesz wartość strategiczną. W B2C – emocje, wygodę, impuls. |
| Decyzja zakupowa | Przemyślana, często grupowa, formalna | Szybka, często impulsywna | B2B potrzebuje treści analitycznych. B2C – krótkich, lekkostrawnych komunikatów. |
| Czas zakupu | Od tygodni do miesięcy | Od minut do dni | W B2B musisz budować relację. W B2C – działać natychmiastowo. |
| Kanały marketingowe | LinkedIn, blog ekspercki, e-mail, SEO | Social media, Google Ads, porównywarki cenowe | Dla B2B potrzebujesz contentu i strategii SEO. Dla B2C – UX i dobrze ustawionych reklam. |
| Typ treści | Case studies, webinary, poradniki, FAQ, PDF | Opisy produktów, recenzje, CTA, banery, promki | B2B to dowód kompetencji. B2C to dowód atrakcyjności i wiarygodności. |
| Motywacja klienta | ROI, efektywność, bezpieczeństwo decyzji | Emocje, wygoda, cena, moda | W B2B: „Co mi to da długoterminowo?” W B2C: „Czy tego chcę TERAZ?” |
| Styl językowy | Profesjonalny, rzeczowy, konkretny | Lekki, emocjonalny, często skrócony | Na stronie musisz „brzmieć” jak klient – ale nie zapominaj, że to nadal Ty masz kierować rozmową. |
| Proces sprzedaży | Złożony, często z konsultacjami, wyceną i kilkoma etapami | Prosty: produkt → koszyk → płatność | B2B potrzebuje lejka „na miarę”. B2C – lejka jak ślizgawka: z góry na dół w 3 kliknięcia. |
A jak to wygląda w praktyce?
🟣 Klient B2B – właściciel firmy logistycznej:
„Zanim podejmę decyzję, chcę wiedzieć, jakie będą efekty, jak wygląda wdrożenie i kto to już robił. Pokażcie mi liczby.”
🟡 Klient B2C – szuka prezentu na urodziny siostry:
„O, ładna świeca! Darmowa dostawa i kod rabatowy? Kupuję.”
Widzisz różnicę? Obaj są klientami. Obaj mają budżet. Ale komunikaty, których potrzebują, są jak z dwóch różnych planet.
PurpleBOX: jeden system, dwa podejścia – jedno zadanie: działać
I teraz kluczowe pytanie: czy musisz mieć dwa oddzielne systemy do B2B i B2C?
Nie. Ale musisz mieć system, który umie mówić różnymi językami.
Właśnie dlatego PurpleBOX:
- projektuje strony z osobnymi ścieżkami dla różnych klientów,
- tworzy treści pod realne pytania użytkowników z B2B i B2C,
- automatyzuje komunikację, ale nie gubi autentyczności,
- i co najważniejsze – mierzy, co naprawdę działa.
Bo jedno to wiedzieć, czym się różni lejek B2B od B2C.
Ale zupełnie co innego: wiedzieć, który z nich masz u siebie – i co z tym zrobić.
Co to oznacza dla Twojej firmy? – jak zbudować właściwy lejek
Dobra wiadomość: każdy biznes może mieć skuteczny lejek sprzedażowy. Zła wiadomość? Nie ma jednego uniwersalnego modelu. Lejek musi pasować do Twojej firmy jak dobry garnitur – szyty na miarę, nie kupiony na przecenie „jeden rozmiar dla wszystkich”.
I tu właśnie pojawia się pytanie:
Czy Ty masz lejek… czy tylko sitko, przez które przeciekają klienci? 😅

Krok 1: Zrozum, kto jest Twoim klientem
Zanim zaczniesz cokolwiek projektować – zatrzymaj się i odpowiedz na jedno pytanie:
👉 Czy sprzedajesz osobom prywatnym (B2C), czy firmom (B2B)?
A potem kolejne:
- Jakie problemy mają Twoi klienci?
- Co ich motywuje do zakupu?
- Jak długo podejmują decyzję?
- Gdzie szukają informacji?
Bez tych odpowiedzi – budujesz lejek po omacku. A to jak projektowanie mostu bez znajomości rzeki.
Krok 2: Dopasuj treści do etapu zakupowego
Każdy klient przechodzi przez etapy: nie wiem → rozważam → chcę kupić → kupuję. A Twoim zadaniem jest dać mu dokładnie to, czego potrzebuje na danym etapie.
Przykład?
Dla B2B – np. software house:
- Góra lejka (świadomość): Artykuł „Jak wybrać firmę do tworzenia aplikacji mobilnej?”
- Środek lejka (rozważanie): Case study wdrożenia dla klienta z branży medycznej
- Dół lejka (decyzja): Landing page z wyceną i formularzem „umów spotkanie”
Dla B2C – np. sklep z biżuterią handmade:
- Góra: Post na Instagramie „10 prezentów na Dzień Mamy”
- Środek: Podstrona „Dlaczego nasze produkty są antyalergiczne?”
- Dół: Produkt z opiniami + CTA „Zamów z dostawą gratis”
W PurpleBOX to wszystko łączymy w logiczny, mierzalny system – tak, żeby klient przechodził gładko od „kim oni są?” do „kupuję od nich, bo im ufam”.
Krok 3: Zaplanuj ścieżkę i automatyzuj
Nie licz na to, że klient sam „sobie poradzi” na stronie. Twój lejek powinien go prowadzić jak GPS:
➡️ „Zobacz nasze rozwiązania”
➡️ „Sprawdź, czy to dla Ciebie”
➡️ „Umów rozmowę” / „Złóż zamówienie”
To może być:
- seria maili (newslettery, automaty)
- retargeting na social media
- pop-up z ofertą
- sekwencja blogów
Tylko nie zostawiaj go w lesie bez mapy. Zainteresowanie bez kierunku to tylko „fajnie, ale nie teraz” – a to najgorszy stan dla lejka.
Krok 4: Mierz, sprawdzaj, poprawiaj
Lejek, który działa, to nie ten, który jest idealny od razu, tylko ten, który:
📈 daje dane
🔁 można poprawić
💥 przynosi zapytania
W PurpleBOX masz dostęp do:
- Google Analytics
- Google Search Console
- raportów miesięcznych (ale bez nadmiaru wykresów – konkrety, nie Excel na sterydach)
I dzięki temu wiesz: co działa – co nie – i co trzeba zmienić. Zero zgadywania. Zero „wydaje mi się, że”.
I jeszcze jedno…
Nie musisz robić tego sam.
PurpleBOX to nie „kolejna usługa marketingowa”. To gotowy system sprzedażowy online, który:
- integruje Twoją stronę, SEO, content i lejek w jedną całość,
- działa zarówno dla B2B, jak i B2C (z różnymi ścieżkami),
- oparty jest na metodzie TAYA: mówisz to, co klient chce usłyszeć – zanim zdąży zapytać.
Najczęstsze błędy w lejku sprzedażowym (i jak ich nie popełniać)
Twój lejek może być piękny, przemyślany, zgodny z trendami, mieć logo w złocie i font z Włoch… ale jeśli klient nie wie, co ma zrobić dalej, albo nie rozumie, co Ty mu właściwie oferujesz – to wszystko można wrzucić do szuflady z napisem: „prawie działa”.
Oto lista największych grzechów lejków sprzedażowych – z którymi spotykamy się w PurpleBOX niemal codziennie (i których naprawa często daje efekt „wow” w ciągu tygodnia).
Błąd #1: Brak jasnego CTA
„Zainteresuj się naszą ofertą” to nie jest wezwanie do działania. To jest… ciepła parafraza niczego.
👉 Co powinno być?
- „Umów konsultację”
- „Zobacz, jak to działa”
- „Zamów teraz”
- „Sprawdź, czy to rozwiązanie dla Ciebie”
CTA to drogowskaz. Jeśli go nie ma – klient błądzi. I często kończy podróż, zanim w ogóle zacznie.
Błąd #2: Treści oderwane od etapu decyzji
To częste: na stronie wita klienta manifest wizji firmy, potem wchodzi w zakładkę „Oferta” i widzi 18 podstron z lorem ipsum, a blog mówi o innowacjach w blockchainie, choć firma sprzedaje… rolety.
Złota zasada PurpleBOX:
👉 Góra lejka = „Co to jest i dlaczego mnie to obchodzi?”
👉 Środek = „Czy to działa?” + „Dla kogo to?”
👉 Dół = „Gdzie kliknąć, żeby to mieć?”
Jeśli wszystko wrzucasz w jedno miejsce – klient się męczy. A zmęczony klient = klient konkurencji.
Błąd #3: Brak SEO (czyli krzyk w pustym lesie)
Możesz mieć najpiękniejszy landing page w Polsce, ale jeśli nikt go nie widzi – to nie ma znaczenia.
SEO nie jest opcją. To podstawa każdego skutecznego lejka sprzedażowego. I nie chodzi o „bycie na pierwszej stronie Google” – chodzi o docieranie do ludzi, którzy już czegoś szukają.
W PurpleBOX opieramy się na metodzie TAYA – odpowiadasz na pytania klientów, zanim je zadadzą. I robisz to językiem, którym oni naprawdę się posługują.
Błąd #4: Lejek oderwany od rzeczywistości
Zdarza się: ktoś buduje lejek na personie, która… nie istnieje. Tworzy treści do idealnego klienta, którego nigdy nie spotkał. Albo co gorsza – kopiuje rozwiązania korporacji, nie mając ich budżetu ani zespołu.
Jak to mówi klientka PurpleBOX:
„Maciek, miałam stronę jak z banku w Dubaju. Tylko klienci myśleli, że nie stać ich, żeby do mnie zadzwonić.”
👉 Dlatego w PurpleBOX projektujemy „prawdziwe” ścieżki – oparte na rozmowach, danych i rzeczywistych zachowaniach użytkowników.
Nie musisz mieć 50-stronicowej strategii. Musisz wiedzieć:
- kto do Ciebie przychodzi,
- dlaczego klika,
- i co sprawia, że odchodzi.
Błąd #5: Słowa, których nikt nie rozumie
Cytat z typowego lejka:
„Nasza usługa to kompleksowa optymalizacja strategii omnichannel w modelu performance-based z naciskiem na synergię contentową i konwersję pipeline’u.”
Klient: „Czyli co? Mogę u Was kupić stronę?”
Prosta zasada: im szybciej klient rozumie, czym się zajmujesz – tym szybciej może kupić.
Nie musisz brzmieć jak ekspert od wszystkiego. Musisz mówić jak człowiek. Taki, który rozwiązuje konkretny problem.
I jeszcze bonusowy błąd:
👉 robisz wszystko dobrze, ale w złym miejscu.
Piszesz posty, ale nikt ich nie szuka.
Budujesz lejki na social media, choć Twoi klienci są na Google.
Masz newsletter, ale zero SEO.
„Robię dobrze rzeczy, które nie mają sensu.” – to jeden z najczęstszych cytatów klientów PurpleBOX na pierwszym spotkaniu.
A potem? Przekręcamy jeden zawór. I rusza.
Dlaczego PurpleBOX to nie tylko lejek, ale cały system do zarabiania online
Jeśli myślisz, że PurpleBOX to „kolejna usługa marketingowa”, to tak jakbyś nazwał hulajnogą Teslę. Technicznie da się nią jechać, ale różnica w możliwościach to inna liga.

PurpleBOX to gotowy system sprzedażowy online, w którym lejek sprzedażowy to tylko jeden z trybików. Ale całość? To maszyna do przyciągania klientów bez presji, bez lania wody i bez przepalania budżetu.
Co to znaczy „system sprzedażowy online”?
To znaczy, że:
- nie budujesz nic od zera,
- nie musisz być ekspertem od SEO, UX, Google Ads i copywritingu jednocześnie,
- nie gubisz się w gąszczu strategii.
Dostajesz:
- Profesjonalną stronę internetową – zoptymalizowaną pod SEO i zaprojektowaną z myślą o konwersji, a nie podziwie kolegów z branży.
- Lejek marketingowy i sprzedażowy – z wyraźnymi CTA, ścieżką użytkownika i miejscami na mierzenie efektów.
- Strategię contentową opartą na TAYA – czyli plan na 104 artykuły, które odpowiadają na pytania klientów i robią SEO „przy okazji”.
- Pełną integrację z analityką i social mediami – żebyś wiedział, co działa, a co tylko wygląda ładnie.
- Narzędzia do monitorowania wyników – bez rozkładania kampanii na atomy, ale z klarowną odpowiedzią: „ile to przyniosło klientów”.
A teraz to, czego nie dostaniesz (i całe szczęście):
- ❌ obietnic wzrostów o 500% w tydzień,
- ❌ raportów złożonych jak Excel po kursie NLP,
- ❌ niezrozumiałego żargonu i faktur z dopiskami „dodatkowy koszt konsultacji operacyjnej”.
Zamiast tego: jasne zasady, ludzki język i skupienie na wyniku.
Czy to działa?
Tak. Bo nie opieramy się na trendach. Opieramy się na:
✔️ strategii,
✔️ danych,
✔️ dobrym, uczciwym copywritingu,
✔️ i zrozumieniu, że marketing to systematyczna robota, nie fajerwerki na feedzie.
Jak to powiedział jeden z klientów PurpleBOX:
„Po raz pierwszy mam stronę, która nie tylko wygląda, ale ZAPIERA LEADY.”
I właśnie o to chodzi.
Dla kogo jest PurpleBOX?
Dla tych, którzy:
- mają małą firmę, ale duże ambicje,
- mają dość „kombinowania po swojemu” i chcą system, który po prostu działa,
- chcą przestać sprzedawać na siłę, a zacząć przyciągać klientów treścią,
- wiedzą, że dobrze zrobiony marketing = mniej stresu, więcej zapytań, stabilność.
FAQ – najczęstsze pytania o lejek sprzedażowy
1. Czy lejek sprzedażowy działa w każdej branży?
Tak. Lejek sprzedażowy to nie gadżet dla marketingowych ninja, tylko logiczna ścieżka decyzji zakupowej – a tę przechodzi każdy klient, niezależnie od tego, czy kupuje budowę hali, kurs online czy świecę zapachową.
Branża się nie liczy. Liczy się:
- gdzie Twój klient szuka informacji,
- co chce usłyszeć,
- i jak możesz mu to pokazać krok po kroku.
W PurpleBOX zaczynamy od realnych pytań klientów – i na tej podstawie budujemy całą strukturę. Nie zgadujemy. Analizujemy.
2. Jakie treści tworzyć na górę, środek i dół lejka?
Góra lejka (świadomość):
– Poradniki, wpisy blogowe, posty edukacyjne, checklisty
– Celem jest przyciągnięcie uwagi i zainteresowania
Środek lejka (rozważanie):
– Case studies, porównania, FAQ, opinie, webinary
– Tu już klient wie, że ma problem – sprawdza, kto go najlepiej rozwiąże
Dół lejka (decyzja):
– Landing page, oferta, konsultacja, demo, cennik
– Zero lania wody – tu chodzi o zamknięcie sprzedaży
Uwaga: jeśli klient trafi od razu na środek lub dół, a nie przeszedł góry – może się odbić. Dlatego warto mieć dobrze rozłożone treści na całej ścieżce.
3. Ile trwa zbudowanie skutecznego lejka sprzedażowego?
To zależy od branży, grupy docelowej i dostępnych materiałów, ale standardowo:
- Prosty lejek B2C (np. sklep online): od 2–4 tygodni
- Lejek B2B z contentem, SEO i lejkiem mailowym: 6–12 tygodni
- System PurpleBOX: rusza szybko, bo wiele rzeczy jest już gotowych – wystarczy je dopasować
Pamiętaj: dobry lejek to nie sprint. To system, który ma działać długo i stabilnie. Lepiej zrobić coś dobrze raz, niż „na szybko” pięć razy bez efektów.
4. Czy lejek sprzedażowy działa bez SEO?
Teoretycznie – tak. Praktycznie – nie.
Możesz ściągać ruch z reklam, mediów społecznościowych albo poleceń, ale jeśli:
- nie masz treści dopasowanych do intencji zakupowych,
- nie pojawiasz się w Google,
- nie odpowiadasz na pytania klientów…
…to Twoja strona to ładna broszura. A nie narzędzie sprzedażowe.
SEO + lejek = strategia, która działa nawet wtedy, gdy śpisz.
I to właśnie robi PurpleBOX: SEO to nie dodatek – to fundament.
5. Jak mierzyć skuteczność lejka sprzedażowego?
Najprościej? Patrz na to, co się realnie dzieje:
- Ile osób wypełniło formularz?
- Ile osób kliknęło w CTA?
- Które artykuły generują najwięcej ruchu?
- Skąd przychodzą zapytania?
Dzięki narzędziom takim jak:
- Google Analytics,
- Google Search Console,
- zintegrowane raporty PurpleBOX – możesz to śledzić bez magii i czarów.
Bo w marketingu liczy się to, co działa. A nie to, co „wydaje się, że powinno działać”.
Zakończenie
Jeśli doszedłeś aż tutaj – to znaczy, że:
- temat lejka sprzedażowego naprawdę Cię interesuje,
- masz dość zgadywania i „kombinowania po swojemu”,
- i może czas wreszcie wdrożyć system, który sprzedaje, zanim Ty zdążysz się odezwać.
PurpleBOX to nie kurs, nie teoria, nie obietnica jednorożców.
To gotowy system sprzedaży online – dla mikrofirm, jednoosobowych działalności, małych zespołów i freelancerów.
🟣 Strona + lejek + content + SEO
🟣 Wszystko razem. Wszystko działa.
🟣 Wszystko dla Twoich klientów – i Twojego świętego spokoju.
👉 Chcesz zobaczyć, jak to działa w Twoim biznesie?
Wejdź na stronę https://purplebox.pl/bezplatna-konsultacja/ – i daj się przekonać, że system może sprzedawać za Ciebie.

🧠 O autorze: Maciej Ziegler – inżynier z głową w marketingu, a sercem w pomaganiu biznesom
Cześć! Tu Maciej Ziegler – z wykształcenia inżynier informatyk, z zawodu specjalista od marketingu internetowego, a z charakteru… facet po 50., który wie, że dobrze ustawiony formularz kontaktowy znaczy więcej niż 100 cold calli.
Na co dzień prowadzę Sukces Studio (sukcesstudio.pl) – agencję marketingową dla firm, które chcą mieć więcej klientów, a mniej chaosu. Jako główny konsultant w PurpleBOX pomagam przedsiębiorcom ułożyć marketing, który nie wymaga cudów – tylko planu, systemu i kilku dobrze napisanych artykułów (które piszemy za Ciebie, oczywiście!).
W internecie dzielę się wiedzą za darmo (serio!) na YouTube 👉 https://www.youtube.com/@sukcesstudio, gdzie tłumaczę, co to jest SEO, dlaczego strona to nie broszura i jak ogarnąć online marketing bez panicznego googlowania „jak zrobić lejek sprzedażowy”.
A jeśli chcesz pogadać – zawodowo albo z ciekawości – to zajrzyj na mój LinkedIn: linkedin.com/in/maciejziegler
Nie gryzę. Czasem odpowiadam nawet szybciej niż boty z czatu.
Co to jest PurpleBOX?
PurpleBOX to nie kolejna strona internetowa ani pakiet SEO.
To uporządkowany zestaw narzędzi, który buduje długofalową widoczność eksperta lub firmy w Google, AI i LinkedIn.
Działa według zasady 80/20 — skupia się na tym, co realnie przynosi efekty, zamiast mnożyć przypadkowe działania.
PurpleBOX łączy:
- stabilną stronę i logiczną ścieżkę decyzji
- strategię SEO opartą na realnych pytaniach klientów (TAYA)
- treści przygotowane pod algorytmy wyszukiwarek i modeli językowych
Ale najważniejsze jest coś innego.
PurpleBOX sprzedaje spokój, kontrolę i pewność,
że Twój marketing w końcu działa uporządkowanie, profesjonalnie i bez chaosu.



Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.