Klienci z internetu nie pojawiają się tylko dlatego, że firma ma stronę, profil w social mediach albo od czasu do czasu publikuje post. Żeby internet przynosił zapytania, potrzebny jest prosty system, który prowadzi użytkownika od pierwszego problemu do kontaktu z firmą. W tym artykule wyjaśniamy, dlaczego mimo wielu działań nadal możesz nie mieć klientów z internetu, jak wygląda ścieżka użytkownika przed kontaktem z firmą i co trzeba uporządkować, żeby strona zaczęła wspierać pozyskiwanie zapytań.
TL;DR – Klienci z internetu
- Najważniejsza rzecz: Klienci z internetu pojawiają się wtedy, gdy firma jest widoczna w miejscach, w których użytkownik szuka rozwiązania, i prowadzi go prostą ścieżką do kontaktu.
- Konkret: Jeśli działania marketingowe są przypadkowe, trudno oczekiwać stabilnych efektów. Strona, SEO, treści, social media, reklamy i analiza wyników powinny działać razem, a nie funkcjonować jako osobne zadania.
- Dla kogo: Dla przedsiębiorców, którzy mają stronę internetową, próbują marketingu od lat, ale nadal opierają sprzedaż głównie na poleceniach albo przypadkowych zapytaniach.
- Efekt: Po przeczytaniu artykułu łatwiej zrozumiesz, gdzie pęka ścieżka klienta i dlaczego Twoja strona może nie zamieniać użytkowników w zapytania.
- Aktualizacja: 05.05.2026 r.
Jak wygląda droga klienta, który nie zostaje na Twojej stronie?
Klient z internetu rzadko trafia na stronę przypadkowo i od razu wysyła zapytanie. Najczęściej najpierw szuka rozwiązania swojego problemu, porównuje dostępne opcje, sprawdza wiarygodność firmy i dopiero później decyduje, czy warto się skontaktować. Jeśli na którymś z tych etapów strona nie daje mu jasnej odpowiedzi, użytkownik może wrócić do Google i wybrać konkurencję. Nie zawsze oznacza to, że oferta jest słaba. Często problem polega na tym, że strona nie prowadzi klienta dalej. Najczęstsze powody, przez które użytkownik opuszcza stronę, to:
- brak widoczności strony na pytania, które klient wpisuje w Google;
- zbyt ogólny komunikat na stronie głównej;
- brak jasnego wyjaśnienia, komu pomaga firma;
- brak konkretnych dowodów zaufania;
- brak przykładów realizacji, opinii lub efektów współpracy;
- zbyt trudna ścieżka do kontaktu;
- brak prostego kolejnego kroku po przeczytaniu treści.
Strona powinna być zaplanowana z perspektywy klienta, a nie tylko firmy. Użytkownik musi szybko zrozumieć, gdzie jest, czy firma rozwiązuje jego problem i co może zrobić dalej.
Etap 1: Klient nie zna Twojej firmy
Pierwszy problem pojawia się jeszcze przed wejściem na stronę. Klient zwykle nie wpisuje w Google nazwy firmy, której nie zna. Wpisuje swój problem, pytanie albo konkretną potrzebę. Może szukać na przykład sposobu na poprawę sprzedaży, naprawę usterki, wybór usługi albo porównanie rozwiązań. Jeśli Twoja strona nie ma treści odpowiadających na takie zapytania, może w ogóle nie pojawić się na ścieżce klienta. Wtedy użytkownik trafia do firm, które lepiej opisały problem i przygotowały treści pod konkretne wyszukiwania. To nie znaczy, że konkurencja ma lepszą usługę. Często oznacza tylko, że jest lepiej widoczna.
Etap 2: Klient wchodzi na stronę, ale nie rozumie komunikatu
Drugi problem pojawia się wtedy, gdy użytkownik wejdzie na stronę, ale nie widzi jasnej odpowiedzi na swoje pytanie. Zbyt ogólne hasła o profesjonalizmie, jakości i doświadczeniu nie wystarczą, jeśli nie pokazują konkretnej wartości dla klienta. Użytkownik chce szybko zrozumieć, czy trafił w dobre miejsce. Powinien zobaczyć, czym zajmuje się firma, komu pomaga, jaki problem rozwiązuje i jaki może być kolejny krok. Strona powinna mówić językiem klienta. Jeśli użytkownik musi długo domyślać się, czy oferta jest dla niego, prawdopodobnie opuści stronę i wróci do wyników wyszukiwania.
Etap 3: Klient nie znajduje dowodów zaufania
Trzeci problem to brak konkretnych dowodów, że firma potrafi rozwiązać dany problem. Same ogólne deklaracje mogą nie wystarczyć, szczególnie jeśli usługa wymaga większej decyzji, budżetu albo zaufania. Dowodami mogą być opinie klientów, przykłady realizacji, case studies, liczby, zdjęcia, certyfikaty, opisy procesu albo konkretne efekty współpracy. Ważne, żeby nie były tylko ozdobą strony, ale pomagały użytkownikowi podjąć decyzję. Jeśli klient nie widzi żadnych konkretów, może mieć wątpliwości. Nie wie, czy firma ma doświadczenie w podobnych przypadkach, jak wygląda współpraca i czego może się spodziewać.
Etap 4: Klient nie wie, co zrobić dalej
Czwarty problem pojawia się na końcu ścieżki. Użytkownik może przeczytać treść, zrozumieć ofertę i nawet zainteresować się współpracą, ale jeśli strona nie prowadzi go do kolejnego kroku, część zapytań może zostać utracona. Kontakt powinien być prosty i widoczny. Może to być formularz, numer telefonu, przycisk do umówienia rozmowy, krótka konsultacja, pobranie materiału albo przejście do konkretnej usługi. Najważniejsze jest to, żeby użytkownik nie musiał sam szukać drogi. Każda ważna podstrona powinna mieć jasny cel i prowadzić do następnego działania.
Co pokazuje taka ścieżka klienta?
Taka ścieżka pokazuje, że brak klientów z internetu nie zawsze wynika z braku zainteresowania ofertą. Często użytkownik po prostu nie dociera do strony, nie rozumie komunikatu, nie znajduje dowodów zaufania albo nie wie, jak zrobić kolejny krok. Warto spojrzeć na stronę nie jak na wizytówkę firmy, ale jak na proces. Jej zadaniem jest przeprowadzić użytkownika od problemu do decyzji o kontakcie.

Jakie elementy blokują pozyskiwanie klientów z internetu?
Pozyskiwanie klientów z internetu nie działa wtedy, gdy na stronie brakuje kilku ważnych elementów jednocześnie. Najczęściej problem nie dotyczy jednego tekstu, jednego przycisku albo jednej reklamy, ale całej ścieżki użytkownika. Klient powinien najpierw znaleźć firmę, potem zrozumieć ofertę, zaufać jej i wiedzieć, co zrobić dalej. Jeśli któryś z tych etapów nie działa, użytkownik może przerwać kontakt ze stroną i wrócić do Google. Najczęściej blokują to cztery elementy:
- brak widoczności – klient nie trafia na stronę, bo nie widzi jej w Google;
- brak zaufania – użytkownik nie znajduje dowodów, że firma potrafi rozwiązać jego problem;
- brak wartości – strona nie daje mu żadnej konkretnej wiedzy przed kontaktem;
- brak procesu – użytkownik nie wie, jaki kolejny krok powinien wykonać.
Każdy z tych elementów ma wpływ na to, czy strona będzie tylko miejscem z informacjami, czy narzędziem do pozyskiwania zapytań.
Brak widoczności: klient nie znajduje Twojej firmy
Pierwszym problemem jest brak widoczności. Klient nie może skontaktować się z firmą, jeśli wcześniej nie trafi na jej stronę. W internecie nie wystarczy czekać, aż ktoś sam znajdzie adres witryny. Firma powinna pojawiać się tam, gdzie użytkownik szuka rozwiązania. To oznacza treści odpowiadające na pytania klientów, dobrze opisane usługi, podstawową optymalizację SEO i regularne rozwijanie strony. Jeśli na stronie nie ma pomocnych treści, Google ma mniej powodów, żeby pokazywać ją w wynikach wyszukiwania. Wtedy klient trafia do konkurencji, która lepiej opisała jego problem.
Brak zaufania: użytkownik nie widzi konkretów
Drugim problemem jest brak zaufania. Użytkownik, który trafia na stronę po raz pierwszy, zwykle nie zna firmy i nie wie, czy może jej zaufać. Same ogólne deklaracje o jakości, doświadczeniu i profesjonalizmie mogą nie wystarczyć. Zaufanie budują konkretne informacje. Mogą to być opinie klientów, opisy realizacji, case studies, liczby, zdjęcia, certyfikaty, przykłady efektów albo jasne pokazanie procesu współpracy. Warto też pokazać, że firma rozumie problem klienta. Treści powinny odpowiadać na jego pytania, obawy i wątpliwości, a nie tylko opisywać firmę od strony sprzedażowej.
Brak wartości: strona tylko zachęca do kontaktu
Trzecim problemem jest brak wartości przed kontaktem. Jeśli strona od razu oczekuje telefonu, formularza albo zakupu, ale wcześniej nie daje użytkownikowi żadnych przydatnych informacji, część osób może zrezygnować. Wartością może być artykuł poradnikowy, sekcja FAQ, checklist, krótki audyt, porównanie rozwiązań albo prosty opis tego, jak wygląda współpraca. Takie treści pomagają użytkownikowi lepiej zrozumieć temat i zmniejszają jego niepewność. Dobrze przygotowana strona nie tylko sprzedaje, ale też edukuje. Dzięki temu użytkownik może poczuć, że firma zna temat i potrafi spokojnie przeprowadzić go przez decyzję.
Brak procesu: klient nie wie, co zrobić dalej
Czwartym problemem jest brak jasnego procesu. Nawet dobra treść nie wystarczy, jeśli użytkownik po jej przeczytaniu nie wie, jaki kolejny krok powinien wykonać. Każda ważna podstrona powinna mieć jeden główny cel. Może to być przejście do usługi, kontakt, pobranie materiału, umówienie rozmowy albo przeczytanie kolejnego artykułu. Strona powinna prowadzić użytkownika krok po kroku. Artykuł może kierować do oferty, oferta do formularza, a formularz do konkretnej rozmowy. Dzięki temu marketing nie kończy się na samym ruchu, ale wspiera pozyskiwanie klientów.
Dlaczego te elementy muszą działać razem?
Widoczność, zaufanie, wartość i proces powinny działać razem, bo każdy z tych elementów odpowiada za inny etap decyzji klienta. Widoczność pomaga mu znaleźć firmę. Zaufanie pokazuje, że warto zostać na stronie. Wartość daje mu konkretne odpowiedzi. Proces prowadzi go do kontaktu. Jeśli zabraknie jednego z tych elementów, ścieżka może się przerwać. Zamiast poprawiać przypadkowe fragmenty strony, lepiej spojrzeć na całość i sprawdzić, czy użytkownik ma prostą drogę od pierwszego pytania do zapytania o ofertę.

Dlaczego sam marketing nie wystarcza?
Sam fakt, że firma robi działania marketingowe, nie oznacza jeszcze, że ma system pozyskiwania klientów. Można publikować posty, poprawiać stronę, dodawać opinie i pisać pojedyncze artykuły, a mimo to nadal nie widzieć stabilnych zapytań. Problem często nie polega na braku pracy. Problemem jest brak połączenia między działaniami. Jeśli każde zadanie funkcjonuje osobno, trudno sprawdzić, co naprawdę działa i gdzie użytkownik odpada ze ścieżki. Marketing systemowy działa inaczej. Łączy widoczność, treści, zaufanie, ofertę, kontakt i analizę wyników. Dzięki temu firma nie musi za każdym razem zaczynać od nowa, tylko rozwija proces, który można mierzyć i poprawiać. Poniższa tabela pokazuje różnicę między chaotycznymi działaniami a systemowym podejściem do pozyskiwania klientów z internetu.
| Obszar | Marketing chaotyczny | Marketing systemowy |
|---|---|---|
| Wyniki | Zapytania pojawiają się przypadkowo i trudno przewidzieć, skąd przyjdą. | Firma wie, które kanały i treści prowadzą do zapytań. |
| Wysiłek | Dużo czasu idzie na pojedyncze akcje, które nie łączą się w całość. | Działania są uporządkowane i wspierają jeden proces. |
| Strona internetowa | Strona jest głównie wizytówką z podstawowymi informacjami. | Strona prowadzi użytkownika od problemu do kontaktu. |
| Treści | Publikacje powstają nieregularnie i bez jasnego celu. | Treści odpowiadają na pytania klientów i wspierają SEO. |
| Zaufanie | Użytkownik widzi ogólne deklaracje, ale ma mało konkretów. | Strona pokazuje opinie, przykłady, proces i efekty współpracy. |
| Analiza | Trudno ocenić, które działania przynoszą klientów. | Wyniki są mierzone, można poprawiać konkretne elementy. |
| Budżet | Pieniądze są wydawane na testy bez jasnej kontroli efektów. | Budżet trafia do działań, które mają określone zadanie. |
Z tabeli widać, że system nie oznacza robienia większej liczby rzeczy. Często oznacza uporządkowanie tego, co firma już robi, i nadanie każdemu działaniu konkretnego celu.
Nie potrzebujesz kolejnych przypadkowych działań
Jeśli firma nie ma klientów z internetu, naturalną reakcją jest dokładanie kolejnych działań. Można wtedy pomyśleć: „dodam kilka opinii”, „napiszę dwa artykuły”, „wrzucę więcej postów” albo „uruchomię reklamę”. Takie działania mogą pomóc, ale tylko wtedy, gdy są częścią większego procesu. Sama opinia nie rozwiąże problemu, jeśli strona nie ma ruchu. Sam artykuł nie pomoże, jeśli nie prowadzi do usługi. Sama reklama nie wystarczy, jeśli użytkownik po wejściu nie wie, co zrobić dalej. Najpierw trzeba sprawdzić, czy cała ścieżka klienta działa logicznie: od pierwszego wyszukiwania w Google, przez wejście na stronę, aż po kontakt.
Strona powinna być częścią procesu pozyskiwania klientów
Strona internetowa nie powinna być tylko miejscem, w którym firma opisuje siebie. Powinna pomagać użytkownikowi przejść przez decyzję. Taki proces może wyglądać prosto:
- użytkownik wpisuje problem w Google;
- trafia na artykuł lub podstronę usługi;
- znajduje konkretną odpowiedź;
- widzi dowody zaufania;
- przechodzi do powiązanej oferty;
- ma jasny sposób kontaktu;
- firma mierzy, skąd przyszło zapytanie.
Jeśli te elementy są połączone, strona zaczyna działać bardziej przewidywalnie. Nie jest tylko wizytówką, ale częścią systemu, który wspiera pozyskiwanie klientów z internetu.
HOW-TO: Jak zacząć myśleć o marketingu systemowo?
Żeby zacząć myśleć o marketingu systemowo, nie trzeba od razu przebudowywać całej strony ani uruchamiać wielu nowych kanałów. Na początku wystarczy sprawdzić, gdzie obecnie przerywa się ścieżka klienta. Poniższe kroki pomogą uporządkować najważniejsze elementy.
- Sprawdź, gdzie użytkownik może się zatrzymać
Wejdź na swoją stronę tak, jakbyś był nowym klientem. Zobacz, czy od razu wiadomo, czym zajmuje się firma, komu pomaga i jaki problem rozwiązuje. Sprawdź też, czy użytkownik znajdzie dowody zaufania, konkretne opisy usług i prosty kontakt. Jeśli musi samodzielnie szukać najważniejszych informacji, ścieżka może być zbyt trudna.
- Wpisz w Google problemy swoich klientów
Wybierz kilka pytań lub problemów, z którymi klienci najczęściej zgłaszają się do firmy. Następnie wpisz je w Google i sprawdź, czy Twoja strona pojawia się w wynikach. Jeśli jej nie ma, to znak, że brakuje treści albo SEO na tematy, których szukają potencjalni klienci. To dobry punkt wyjścia do planowania artykułów, opisów usług i sekcji FAQ.
- Narysuj prostą ścieżkę klienta
Rozpisz, jak użytkownik powinien przejść od pierwszego pytania do kontaktu z firmą. Uwzględnij wejście z Google, artykuł, ofertę, dowody zaufania i formularz lub telefon. Potem porównaj tę ścieżkę z tym, co faktycznie masz na stronie. Dzięki temu łatwiej zobaczysz, których elementów brakuje i co warto poprawić w pierwszej kolejności.

FAQ – Najczęściej zadawane pytania o to dlaczego klienci z internetu nie odwiedzają strony
Nie masz klientów z internetu mimo posiadania strony najczęściej dlatego, że sama strona nie tworzy jeszcze systemu pozyskiwania zapytań. Strona musi być widoczna w Google, odpowiadać na pytania klientów i prowadzić użytkownika do kontaktu. Jeśli witryna ma tylko podstawowe informacje o firmie, ale nie ma treści, SEO, dowodów zaufania i jasnej ścieżki działania, może nie przynosić klientów. Wtedy strona istnieje, ale nie pracuje aktywnie na sprzedaż.
Social media mogą pomagać w budowaniu relacji i przypominaniu o firmie, ale zwykle nie powinny być jedynym źródłem klientów. Posty szybko tracą widoczność, a ich efekty bywają trudne do przewidzenia. Lepiej traktować social media jako jeden z elementów systemu. Mogą kierować użytkowników do artykułów, oferty, formularza kontaktowego albo materiałów na stronie internetowej.
SEO nadal jest ważne, ponieważ wielu klientów zaczyna szukanie rozwiązania od Google. Nie wpisują nazwy firmy, której jeszcze nie znają, tylko swój problem, pytanie albo konkretną usługę. Dobrze przygotowane SEO pomaga stronie pojawiać się na takie zapytania. Obejmuje treści, nagłówki, strukturę strony, linkowanie, szybkość działania i dopasowanie treści do intencji użytkownika.
Czas zależy od branży, konkurencji, stanu strony i regularności działań. Pierwsze sygnały poprawy, takie jak większy ruch lub lepsza widoczność w Google, mogą pojawić się po kilku miesiącach. Stabilne pozyskiwanie klientów z internetu zwykle wymaga dłuższej pracy. Trzeba tworzyć treści, analizować wyniki, poprawiać stronę i rozwijać te działania, które faktycznie prowadzą do zapytań.
Możesz zbudować system marketingowy samodzielnie, ale wymaga to czasu i uporządkowanego podejścia. Trzeba zrozumieć podstawy SEO, treści, analityki, struktury strony i ścieżki klienta. Warto zacząć od prostych elementów: opisów usług, artykułów odpowiadających na pytania klientów, widocznego kontaktu i mierzenia zapytań. Jeśli firma chce szybciej uporządkować ten proces, może też skorzystać z gotowego rozwiązania, takiego jak PurpleBOX.
Większość branż może korzystać z marketingu internetowego, ale sposób działania trzeba dopasować do konkretnego klienta i procesu decyzyjnego. Inaczej będzie wyglądać marketing lokalnej usługi, a inaczej droższej usługi B2B. Ważne jest to, żeby zrozumieć, jak klient szuka informacji. Może porównywać ceny, sprawdzać opinie, czytać poradniki albo szukać lokalnego wykonawcy. Strona powinna odpowiadać na te potrzeby.
Ruch na stronie nie zawsze oznacza zapytania. Użytkownicy mogą wchodzić na stronę, ale nie kontaktować się, jeśli nie rozumieją oferty, nie widzą dowodów zaufania albo nie wiedzą, jaki krok wykonać dalej. W takiej sytuacji warto sprawdzić, które podstrony mają wejścia, ile osób przechodzi do kontaktu i czy treści prowadzą do oferty. Czasem problemem nie jest brak ruchu, ale brak konwersji.
Strona, SEO i reklamy pełnią różne funkcje. Strona pokazuje ofertę i prowadzi użytkownika do kontaktu. SEO pomaga zdobywać widoczność w Google. Reklamy mogą szybciej sprowadzić ruch, ale zwykle wymagają stałego budżetu. Najlepiej, gdy te elementy działają razem. Reklama może przyciągnąć użytkownika, ale jeśli strona nie jest dobrze przygotowana, część budżetu może się zmarnować. SEO może budować ruch długoterminowo, ale potrzebuje treści i czasu.
Pierwszym krokiem jest sprawdzenie, gdzie przerywa się ścieżka klienta. Trzeba zobaczyć, czy firma jest widoczna w Google, czy strona odpowiada na pytania użytkowników i czy prowadzi ich do kontaktu. Warto też wypisać najczęstsze pytania klientów i sprawdzić, czy strona ma na nie odpowiedzi. To często pokazuje, jakich treści brakuje i od czego zacząć porządkowanie marketingu.
Strona internetowa to miejsce, w którym użytkownik może poznać firmę, ofertę i sposób kontaktu. System pozyskiwania klientów to szerszy proces, który przyciąga użytkowników, buduje zaufanie i prowadzi ich do zapytania. Taki system obejmuje między innymi SEO, treści, ofertę, dowody zaufania, formularze, analizę wyników i dalszą obsługę kontaktów. Sama strona jest ważna, ale dopiero połączona z tymi elementami może wspierać sprzedaż.

Co jeszcze warto wiedzieć, jeśli chcesz zdobywać klientów z internetu?
Klienci z internetu zwracają uwagę nie tylko na ofertę, ale też na to, co mogą znaleźć o firmie poza jej stroną. Sprawdzają opinie, wyniki w Google, profile w social mediach, komentarze i sposób komunikacji marki. Warto myśleć nie tylko o widoczności, ale też o reputacji. Jeśli użytkownik trafia na stronę, a później szuka dodatkowych informacji o firmie, powinien znaleźć spójny i wiarygodny obraz. Na tym etapie warto sprawdzić:
- czy firma ma aktualne opinie w Google;
- czy odpowiada na recenzje i komentarze;
- czy w internecie są spójne informacje o marce;
- czy social media wspierają stronę, zamiast ją zastępować;
- czy treści pokazują doświadczenie i konkretne podejście do klienta.
W artykule „Czy da się zbudować biznes na Instagramie? I dlaczego to nie powinien być Twój jedyny fundament” dowiesz się, dlaczego social media mogą wspierać pozyskiwanie klientów, ale nie powinny zastępować strony, SEO i własnego systemu treści. Inny artykuł, Neil Patel – What Is Online Reputation Management? A Definitive Guide dobrze pokazuje, że reputacja online nie ogranicza się do opinii, ale obejmuje także monitorowanie wzmianek, reagowanie na komentarze i budowanie zaufania przez treści. Najważniejsze jest to, żeby klient po znalezieniu firmy w internecie nie trafiał na sprzeczne albo puste informacje. Widoczność przyciąga użytkownika, ale zaufanie decyduje o tym, czy zrobi kolejny krok.

Podsumowanie – Dlaczego klienci z internetu nie odwiedzają Twojej strony, mimo że od lat robisz marketing?
Klienci z internetu nie odwiedzają Twojej strony, mimo że od lat robisz marketing, najczęściej dlatego, że Twoje działania nie tworzą spójnego systemu widoczności, zaufania, wartości i prowadzenia użytkownika do kontaktu. Problem nie zawsze polega na braku zaangażowania. Często firma naprawdę dużo robi: publikuje posty, poprawia stronę, testuje reklamy i czeka na zapytania. Jeśli jednak te działania nie są połączone, trudno oczekiwać stabilnych efektów.
Skorzystaj z 30 minut rozmowy o konkretach – porozmawiajmy o tym:
Jak obecnie widać Ciebie / Twoją firmę w wyszukiwaniach Google i AI?
Czy PurpleBOX może sprawdzić się w Twoim biznesie?
Czego obawiasz się przy tym zakupie?
Jak PurpleBOX może zmienić Twój biznes w ciągu najbliższych dwóch lat?
Bezpłatna konsultacja
Klient, który szuka rozwiązania w internecie, potrzebuje jasnej ścieżki. Najpierw musi znaleźć firmę, potem zrozumieć ofertę, zobaczyć dowody zaufania i wiedzieć, co zrobić dalej. Jeśli któryś z tych etapów nie działa, użytkownik może wybrać konkurencję. Warto przestać oceniać marketing tylko po liczbie opublikowanych postów albo wyglądzie strony. Ważniejsze jest to, czy strona odpowiada na pytania klientów, pojawia się w Google, buduje wiarygodność i prowadzi do konkretnego działania. Jeśli chcesz zdobywać klientów z internetu, potrzebujesz nie kolejnych przypadkowych prób, ale uporządkowanego procesu. Taki system można budować krok po kroku: od treści i SEO, przez stronę i dowody zaufania, aż po analizę zapytań i dalszą obsługę kontaktów.
Data publikacji: 05.05.2026

🧠 O autorze: Maciej Ziegler – inżynier z głową w marketingu, a sercem w pomaganiu biznesom
Cześć! Tu Maciej Ziegler – z wykształcenia inżynier informatyk, z zawodu specjalista od marketingu internetowego, a z charakteru… facet po 50., który wie, że dobrze ustawiony formularz kontaktowy znaczy więcej niż 100 cold calli.
Na co dzień prowadzę Sukces Studio (sukcesstudio.pl) – agencję marketingową dla firm, które chcą mieć więcej klientów, a mniej chaosu. Jako główny konsultant w PurpleBOX pomagam przedsiębiorcom ułożyć marketing, który nie wymaga cudów – tylko planu, systemu i kilku dobrze napisanych artykułów (które piszemy za Ciebie, oczywiście!).
W internecie dzielę się wiedzą za darmo (serio!) na YouTube 👉 https://www.youtube.com/@sukcesstudio, gdzie tłumaczę, co to jest SEO, dlaczego strona to nie broszura i jak ogarnąć online marketing bez panicznego googlowania „jak zrobić lejek sprzedażowy”.
A jeśli chcesz pogadać – zawodowo albo z ciekawości – to zajrzyj na mój LinkedIn: linkedin.com/in/maciejziegler
Nie gryzę. Czasem odpowiadam nawet szybciej niż boty z czatu.


Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.