Lead – czyli dlaczego to bez sensu
Bez sensu. Tak, dokładnie tak to nazwijmy.
Bez sensu jest dziś prowadzić firmę i nie mieć własnej, dobrze przemyślanej strony internetowej.
Nie mówię o jakimś szablonie z WordPressa z 2016 roku z napisem „Witamy na naszej stronie” i zdjęciem sprzed ośmiu lat. Mówię o stronie, która pracuje na Twoją sprzedaż, odpowiada na pytania klientów i generuje leady, nawet gdy Ty masz wolne.
W tym artykule pokażę Ci:
- Dlaczego brak strony www to realna strata pieniędzy i klientów
- Jak wygląda marketing, który nie wymaga „wciskania”
- Czym różni się strona „ładna” od tej, która sprzedaje
- I jak gotowy system – PurpleBOX – robi to wszystko za Ciebie, nawet jeśli nie znosisz marketingu
Nie chodzi o to, by być wszędzie.
Chodzi o to, by klient znalazł Cię dokładnie tam, gdzie Cię szuka.
Czym ryzykujesz, gdy działasz „po staremu”?
Klient Cię nie znajdzie, bo… nie istniejesz w jego Google’u
Wyobraź sobie, że masz najlepszy gabinet fizjoterapii w mieście. Jesteś świetny w tym, co robisz. Klienci Cię polecają.
Tyle że… ktoś szuka „fizjoterapeuta Warszawa kręgosłup” w Google i…
Trafia do konkurencji. Bo Ciebie tam po prostu nie ma.
I tu zaczyna się problem: jeśli nie jesteś widoczny online, to dla nowych klientów nie istniejesz.
Nie dlatego, że jesteś gorszy. Tylko dlatego, że nikt o Tobie nie wie.
Brak strony internetowej dziś to jak prowadzenie restauracji… bez szyldu i menu.
Możesz mieć najlepsze jedzenie, ale ludzie wejdą tam, gdzie widzą, co dostaną.
Klient nie czeka – klient szuka
Według danych z Think with Google, ponad 90% zakupów zaczyna się od… wyszukiwarki.
Nie od polecenia. Nie od reklamy.
Od prostego pytania w Google.
I jeśli Twoja firma nie pojawia się w wynikach – to nie Google traci. To Ty tracisz pieniądze, których nawet nie zobaczysz.
Okej – masz fanpage. Super. Ale co, jeśli:
- Facebook znowu zmieni algorytm?
- Twoje konto zostanie zablokowane?
- Ktoś po prostu nie korzysta z tej platformy?
Social media są świetne do budowania relacji.
Ale to strona jest Twoim domem w internecie – miejscem, które możesz kontrolować, mierzyć i rozwijać. To tam klient podejmuje decyzję o współpracy.
Brak strony to jak liczenie na to, że klienci sami Cię znajdą w lesie. W nocy. Bez latarki.

Marketing z polecenia to jak łowienie ryb rękami
Nie zrozum mnie źle – polecenia są świetne. To oznacza, że robisz dobrą robotę.
Ale jeśli Twój cały biznes opiera się tylko na poleceniach, to znaczy, że grasz w rosyjską ruletkę z kalendarzem.
Co jeśli poleceń nie będzie?
Co jeśli klient, który miał zadzwonić „za tydzień”, nagle znika?
Marketing oparty tylko na poleceniach jest jak łowienie ryb rękami:
🎣 Czasem się uda. Czasem nie. Ale nigdy nie wiesz, ile ryb złowisz w tym miesiącu.
A teraz porównaj to z systemem:
- Klient wpisuje pytanie w Google
- Trafia na Twój artykuł
- W artykule znajduje rozwiązanie swojego problemu
- Przechodzi do formularza
- Wysyła zapytanie
To nie magia. To strategia TAYA – They Ask, You Answer, na której opiera się PurpleBOX.
Jeśli chcesz stabilnego biznesu, przestań liczyć na przypadek.
Zbuduj system, który daje efekty codziennie – nie tylko wtedy, gdy ktoś Cię poleci.
Dlaczego strona to nie wizytówka, tylko najtańszy handlowiec 24/7
Dobrze zrobiona strona to pracownik, który się nie męczy i nie choruje
Wyobraź sobie, że zatrudniasz handlowca, który:
- nigdy się nie spóźnia,
- pracuje 24 godziny na dobę,
- nie prosi o premię,
- i za każdym razem mówi dokładnie to, co trzeba, żeby przekonać klienta.
To właśnie dobra strona internetowa.
Nie „ładna”, tylko przemyślana i skuteczna.
Strona internetowa nie jest katalogiem usług.
Nie jest też „obowiązkowym elementem obecności online”.
To element lejka sprzedażowego – czyli ścieżki, którą klient przechodzi od pytania do decyzji.
W systemie PurpleBOX każda strona to:
- miejsce pierwszego kontaktu (pierwsze wrażenie robi się tylko raz),
- odpowiedź na pytania klienta zanim ten do Ciebie zadzwoni,
- przekierowanie do działania: formularz, kontakt, zapytanie.
Czyli: strona, która sprzedaje.
A nie taka, która wita „Serdecznie witamy na stronie firmy XYZ, która od lat świadczy kompleksowe usługi z zakresu szeroko pojętej synergii…”. STOP.
Chcesz więcej klientów?
Zrób ze strony dobrego rozmówcę, a nie informacyjną broszurę.
Jak to działa w praktyce?
Klient szuka: „czy warto kupić kurs online zamiast coachingu?”.
Twoja strona ma artykuł, który na to odpowiada.
Klient czyta, klika „Zobacz ofertę”, zostawia dane.
Ty śpisz. System pracuje.
To właśnie różnica między stroną zrobioną „żeby była”, a stroną, która zamienia treści w zapytania.
SEO? Czyli jak Google sam może Cię polecać
SEO – czyli Search Engine Optimization – brzmi groźnie?
To tylko optymalizacja strony pod wyszukiwarki, czyli… żeby Google wiedział, że istniejesz i wiedział, kiedy Cię pokazać.
Ale uwaga – tu nie chodzi o wciskanie słów kluczowych jak orzechów do skarpety.
W PurpleBOX działamy według zasady TAYA – They Ask, You Answer.
Czyli: piszesz to, co klienci wpisują w Google.
Odpowiadasz na ich pytania.
Budujesz zaufanie.
I… Google zaczyna Cię lubić.
Przykład, który działa
Klient pyta: „Ile kosztuje pozycjonowanie w małej firmie?”
Twój artykuł daje mu jasną odpowiedź – bez lania wody.
Efekt?
- 🔍 Trafia na stronę
- 📖 Zaczyna czytać
- 🤝 Przechodzi do oferty
- 📩 Zostawia zapytanie
SEO to jak siłownia:
- Idziesz raz? Efektu brak.
- Idziesz regularnie? Widać różnicę.
- Ale… jeszcze trzeba nie najeść się po drodze pizzą. 🍕
I dokładnie tak działa PurpleBOX:
- Dajesz wartość.
- Google Cię pokazuje.
- Klienci przychodzą.
W systemie masz plan tworzenia 104 artykułów – jeden na tydzień przez dwa lata.
Czyli masz spokój – i ciągły dopływ świeżych odwiedzin na stronie.

Co tracisz, gdy czekasz na „idealny moment”?
Strona w głowie nie zarabia
Znasz ten głos w głowie?
– Jeszcze tylko logo…
– Jeszcze tylko nowe zdjęcie…
– Jeszcze tylko poczekam, aż zrobi się spokojniej…
Brzmi znajomo? To klasyczny objaw wirusa pt. Perfekcjonizm Prokrastinogenny.
Nie, nie znajdziesz go w żadnym medycznym katalogu, ale objawy są znane każdemu przedsiębiorcy:
- ✋ „Zacznę, jak już wszystko będzie idealne”
- ⌛ „Jeszcze nie teraz, bo chcę zrobić to porządnie”
- 🧠 „Na razie mam to wszystko w głowie, ale planuję…”
A potem mijają:
🗓️ tygodnie
🗓️ miesiące
🗓️ kwartały
…i dalej nie ma ani strony, ani klientów.
Wiesz, co jest gorsze niż kiepska strona?
Brak jakiejkolwiek.
Klient nie czeka na Twoje perfekcyjne fonty i gradienty.
Klient szuka rozwiązania swojego problemu. I znajdzie je u tego, kto da mu odpowiedź – nawet jeśli będzie miała krzywe marginesy.
Historia z życia (czyli jak Duch Marketingu odwiedza nocą)
Jedna z klientek PurpleBOX powiedziała mi kiedyś:
„Maciek, ja mam już treści, mam pomysł, ale jeszcze nie czuję, że to TEN moment.”
Zapytałem: „A kiedy byłby ten moment?”
Cisza.
Minęły 3 miesiące.
W tym czasie jej konkurencja wystartowała z prostą stroną + blogiem.
I już była na pierwszej stronie Google.
A ona? Nadal miała… pomysł.
Rynek nie czeka – działa ten, kto się pokazuje
„Ale ja nie lubię się pokazywać…”
„Nie chcę się narzucać…”
„Marketing to nie moja bajka…”
To może być najgrzeczniejsza droga do pustego kalendarza.
Bo widzisz, marketing to nie koncert życzeń. To gra o uwagę klienta.
Dziś nie musisz być celebrytą.
Nie musisz mieć TikToka ani tańczyć w Reelsach.
Ale musisz być widoczny.
Bo jeśli Cię nie widać, to… nie istniejesz.
A jak nie istniejesz, to klient nie wie, że może do Ciebie trafić.
W PurpleBOX uczymy ludzi, jak mówić prosto i po ludzku:
- Co robisz?
- Komu pomagasz?
- Jak można się z Tobą skontaktować?
I to naprawdę wystarczy.
Nie potrzebujesz:
- Świecących guzików
- Animacji 3D
- Zdjęć z sesji pod palmą
Potrzebujesz systemu, który zamiast udawać influencerów, po prostu generuje zapytania.
Pozwól stronie pracować za Ciebie – jak działa PurpleBOX
Wszystko w jednym: strona, lejek, content
Jeśli myślisz, że PurpleBOX to „ładna strona z blogiem”, to muszę Cię rozczarować.
Bo PurpleBOX to system sprzedaży online w pudełku, który:
- 🧱 działa od pierwszego tygodnia,
- 📈 zbiera zapytania, gdy Ty śpisz,
- 📦 nie wymaga od Ciebie doktoratu z marketingu.
To nie produkt. To proces, który w końcu robi porządek z Twoim chaosem online.
Co dostajesz?
Stronę, która sprzedaje
– Zaprojektowaną z myślą o tym, żeby odwiedzający kliknął „Kontakt”, a nie tylko przeczytał „O nas”.
Lejek marketingowy
– Czyli ścieżkę, którą klient przechodzi: od pytania → przez edukację → do decyzji → i wreszcie: kontaktu.
Strategię SEO opartą na TAYA
– Plan tworzenia 104 artykułów (czyli jeden na tydzień przez 2 lata!) – każdy odpowiada na konkretne pytanie klienta.
Wsparcie, które nie znika po wystawieniu faktury
– Zamiast „No to działaj, powodzenia!” dostajesz: konkretne checklisty, plan publikacji, integrację z Google i regularny przegląd efektów.
Brzmi jak coś z korpo?
A właśnie że nie.
PurpleBOX został stworzony dla małych firm, freelancerów, ekspertów, którzy chcą mieć spokój i wyniki – bez kombinowania.
Nie musisz znać CTR-ów, lead magnetów i treści konwertujących.
My to ogarniamy – Ty skupiasz się na tym, co robisz najlepiej.
Co konkretnie zyskujesz?
Powiedzmy to na głos, bez lukru i lania wody:
💥 Gotowy system sprzedażowy online
Nie musisz budować nic od zera. Wszystko – od strony, przez lejek, po SEO – jest zintegrowane i działa razem. Jeden mechanizm. Bez zgrzytów.
💥 Więcej klientów bez wciskania
Dzięki TAYA klient sam uznaje Cię za eksperta, zanim do Ciebie zadzwoni.
Bo Twoje treści odpowiadają na jego pytania lepiej niż Google Ads.
💥 Oszczędność czasu i nerwów
Nie robimy „marketingu dla marketingu”.
Tylko rzeczy, które realnie przynoszą efekty.
Zasada 80/20 – działamy tylko tam, gdzie to ma sens.
💥 Stały dopływ leadów
Google zaczyna Cię zauważać.
Klienci zaczynają Cię znajdować.
A Ty… zaczynasz mieć spokój.
💥 Lepsze pozycje w wyszukiwarce
Dzięki planowi SEO – opartemu na intencjach zakupowych – Twoje treści trafiają do tych, którzy naprawdę szukają Twojej usługi.
💥 Wiarygodność i zaufanie
Nie trzeba być „guru”. Wystarczy pokazać, że się zna temat.
Dobrze zaprojektowana strona + merytoryczne treści = więcej zapytań i konwersji.
💥 Jasny, przejrzysty model współpracy
Bez ukrytych kosztów, bez miliona poprawek.
Prosto, skutecznie, bezpiecznie.
Mity, które wstrzymują 80% właścicieli firm
„Nie chcę się narzucać” – czyli jak zniknąć z rynku z gracją
To chyba najczęściej wypowiadane zdanie przez sympatycznych, zdolnych ludzi z pustym kalendarzem:
„Nie chcę się narzucać…”
A teraz brutalna wersja tej myśli:
Jeśli się nie pokazujesz, to nie jesteś skromny. Jesteś niewidzialny.
W świecie online nikt nie będzie szukał Cię po domysłach.
Nikt nie pomyśli: „Hmm, ciekawe, czy istnieje fajny specjalista od terapii powięziowej, który akurat nie publikuje niczego i nie ma strony – a ja bym chciał takiego tajemniczego!”
Nie. Tak to nie działa.
Klient idzie tam, gdzie widzi ofertę. Tam, gdzie widzi twarz. Tam, gdzie może kliknąć i zapytać.
W PurpleBOX nie każemy Ci nagrywać stories o 7 rano z kubkiem w ręku.
Zamiast tego tworzymy treści, które mówią Twoim językiem, rozwiązują problemy Twoich klientów i działają nawet, gdy Ty nie masz siły sprzedawać.
„Moja branża jest specyficzna” – czyli uniwersalna wymówka 2025 roku
– Maciek, u mnie to nie zadziała.
– Bo ja mam bardzo specyficznych klientów…
– I oni to raczej nie czytają blogów…
– I nikt nie szuka takich usług w Google…
Znasz? Bo ja słyszę to od każdego.
I wiesz co? Każda branża jest specyficzna.
Tylko że:
- każdy klient ma palce,
- każdy ma Google,
- każdy ma pytania.
A jeśli Twój klient zadaje pytania, to Twoja strona może dać mu odpowiedź.
I może to zrobić zamiast Ciebie – 24/7, 365 dni w roku.
W PurpleBOX nie zgadujemy, co pisać.
My sprawdzamy dane.
Widzimy, co ludzie wpisują.
Tworzymy treści pod to.
I te treści ściągają klientów, którzy są gotowi zapłacić.
I nie – nie musisz być agencją e-commerce z Warszawy.
Możesz być:
- 🧱 murarzem,
- 💄 stylistką brwi,
- ⚙️ producentem uszczelek przemysłowych.
Google nie pyta o Twój budżet. Google pyta: „Czy ktoś szuka tego, co robisz?”

„Jeszcze nie teraz…” – czyli jak odkładać sukces na wieczne „później”
Kocham ten moment:
– Maćku, super to wygląda… ale teraz nie mam kiedy.
– Może po urlopie.
– Może po nowym roku.
– Może w przyszłym kwartale.
Brzmi znajomo? To strategia biznesowa pod kryptonimem „nigdy”.
Bo jak już wrócisz z urlopu, to będą inne priorytety.
A jak się uspokoi sytuacja, to zacznie się nowa.
A jak zaczniesz myśleć o strategii… to konkurencja już będzie mieć klientów z Twojej frazy w Google.
W PurpleBOX działamy tu i teraz.
System startuje szybko.
Treści zaczynają pracować w pierwszych tygodniach.
A Ty zyskujesz coś więcej niż „fajny projekt” – zyskujesz przewagę czasową.
Bo pamiętaj: SEO działa na tych, którzy wystartowali wcześniej.
Dlaczego dziś to najlepszy moment, by ruszyć?
Bo marketing działa tylko wtedy, gdy działa
Nie wiem, ile razy to słyszałem:
– „Jeszcze chwilę, muszę ogarnąć inne rzeczy”
– „Jak się uspokoi sytuacja…”
– „Zacznę od przyszłego miesiąca…”
I wiesz co?
Ten miesiąc nigdy nie przychodzi.
Zawsze jest jakiś powód, by nie działać.
I zawsze ktoś inny działa mimo wszystko.
Widziałem setki przypadków, gdzie:
- ktoś odpalił prostą stronę z PurpleBOX i po 2 tygodniach był w Google na frazy „dla ludzi” (nie na „strategię synergii UX-a”)
- ktoś inny poprawiał 8. wersję logotypu i czekał aż grafik wróci z urlopu na Bali
– i po 6 miesiącach miał nadal… wizytówkę, ale bez zapytań
Marketing to nie sprint.
To maraton w wygodnych butach.
I zgadnij co?
Te buty już na Ciebie czekają.
Bo system działa – nawet wtedy, gdy Ty odpoczywasz
Najpiękniejsze w PurpleBOX?
To nie Ty musisz pracować nad marketingiem 24/7.
To system robi to za Ciebie.
Dzięki automatycznemu lejkowi, treściom tworzonym pod realne pytania klientów i regularnej optymalizacji:
- klienci trafiają na Twoją stronę bez reklamy,
- sami uczą się, czym się zajmujesz,
- sami podejmują decyzję, by się do Ciebie odezwać.
A Ty?
Możesz w tym czasie:
- prowadzić swój biznes,
- jechać na urlop,
- albo wreszcie nie sprawdzać telefonu co 5 minut z myślą „czy ktoś coś napisał…”
System działa, bo został zaprojektowany na wynik, nie na zachwyty w portfolio.
W świecie, w którym każdy krzyczy, a nikt nie słucha – Twoja strona może mówić z sensem i przekonywać ciszą.
To nie magia.
To strategia + narzędzia + ludzkie podejście.
I nie musisz zaczynać sam.
Możesz zacząć z PurpleBOX.
FAQ – czyli najczęściej zadawane pytania:
1. Czy naprawdę muszę mieć stronę, jeśli mam tylko kilku klientów miesięcznie?
Tak – właśnie wtedy najbardziej! Strona nie tylko przyciąga klientów, ale stabilizuje Twój biznes. Zamiast skakać między „mam dużo pracy” a „nie mam nic” – masz stały dopływ zapytań.
2. Co zrobić, jeśli nie mam budżetu na profesjonalną stronę?
PurpleBOX to system zaprojektowany właśnie dla małych firm. Nie potrzebujesz dziesiątek tysięcy – tylko decyzji, że chcesz mieć efekty, nie wymówki.
3. Czy PurpleBOX działa w mojej branży?
Jeśli Twoi klienci używają Google, to tak – działa.
Od branży beauty, przez B2B, po usługi lokalne – mamy realne case’y, że to po prostu działa tam, gdzie są ludzie z pytaniami.
4. Ile czasu trzeba poświęcać na marketing z PurpleBOX?
Na starcie – trochę (żeby dobrze ustawić system).
Potem – minimum.
Bo system działa, treści są zaplanowane, a Ty skupiasz się na tym, co robisz najlepiej.
5. Co, jeśli nie potrafię pisać tekstów do internetu?
Spokojnie – nie musisz. W PurpleBOX masz wsparcie redakcyjne, plan tematów i gotowe szablony. Nawet jeśli piszesz jakbyś wysyłał SMS-y do cioci – i tak zrobimy z tego coś, co działa.
Czas działać. Twoja strona nie zrobi się sama
Jeśli dotarłeś aż tutaj, to znaczy jedno: to nie jest dla Ciebie pierwszy raz z tym tematem.
Pewnie już o tym myślałeś.
Pewnie już szukałeś rozwiązania.
I teraz wiesz, że:
Bez sensu jest dalej prowadzić biznes, którego nie widać.
Nie musisz działać w ciemno.
Nie musisz ryzykować.
Wystarczy, że zrobisz pierwszy krok.
👉 Zobacz, co możemy dla Ciebie zbudować – kliknij tutaj i porozmawiajmy: [Umów rozmowę / Kontakt z PurpleBOX]
Bo klient nie czeka na Twoje idealne logo.
Czeka na Twoją pomoc.

🧠 O autorze: Maciej Ziegler – inżynier z głową w marketingu, a sercem w pomaganiu biznesom
Cześć! Tu Maciej Ziegler – z wykształcenia inżynier informatyk, z zawodu specjalista od marketingu internetowego, a z charakteru… facet po 50., który wie, że dobrze ustawiony formularz kontaktowy znaczy więcej niż 100 cold calli.
Na co dzień prowadzę Sukces Studio (sukcesstudio.pl) – agencję marketingową dla firm, które chcą mieć więcej klientów, a mniej chaosu. Jako główny konsultant w PurpleBOX pomagam przedsiębiorcom ułożyć marketing, który nie wymaga cudów – tylko planu, systemu i kilku dobrze napisanych artykułów (które piszemy za Ciebie, oczywiście!).
W internecie dzielę się wiedzą za darmo (serio!) na YouTube 👉 https://www.youtube.com/@sukcesstudio, gdzie tłumaczę, co to jest SEO, dlaczego strona to nie broszura i jak ogarnąć online marketing bez panicznego googlowania „jak zrobić lejek sprzedażowy”.
A jeśli chcesz pogadać – zawodowo albo z ciekawości – to zajrzyj na mój LinkedIn: linkedin.com/in/maciejziegler
Nie gryzę. Czasem odpowiadam nawet szybciej niż boty z czatu.


Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.